Artykuły

Za Allaha i Mahometa, czyli jak rozprzestrzeniał się islam

Islam jest obecnie najczęściej omawianą i badaną religią na świecie, wzrasta zainteresowanie jej historią, rozwojem, rozprzestrzenianiem się i głównymi założeniami. Fundamentalizm islamski, głoszący nieubłaganą nienawiść do cywilizacji Zachodu i wzywający do prowadzenia ,,świętej wojny” przeciwko niewiernym określanej mianem ,,dżihadu” przyczynił się niestety do utrwalenia w świadomości niemuzułmanów obrazu tej religii jako obskuranckiej, skrajnie nietolerancyjnej, nawołującej do walki i zniszczenia wszystkiego co nieislamskie. Tak jednostronny wizerunek wyrządza wiele szkody wyznawcom Allaha i przyczynia się do narastania wielu krzywdzących mitów i uprzedzeń. Należy przy tym pamiętać, że tak naprawdę nie ma jednolitego islamu – istnieje w nim wiele prądów, przeciwstawnych sobie szkół i zdań na różne tematy; można nawet pokusić się o stwierdzenie, że jest tyle islamów, ile islamskich państw (tzn. takich, w których religię panującą stanowi islam) – jak bowiem pogodzić liberalną Turcję ze skrajnie konserwatywną Arabią Saudyjską, w której wciąż łamane są podstawowe prawa człowieka, a tamtejsze kobiety pozostają w całkowitej zależności od mężczyzn, nie mogąc nawet pojawić się na ulicy bez męskiego towarzystwa, wyjechać same za granicę czy prowadzić samochód. Wydaje się, że jedynym środkiem zapobiegającym narastaniu uprzedzeń pozostaje szeroka edukacja i wyjaśnianie wszelkich wątpliwości i obaw, jakie rodzą się w człowieku Zachodu przy okazji zetknięcia się ze światem islamu. Jedną z kwestii, która budzi wielką ciekawość jest pytanie o początki tej religii i przyczyny jej szybkiego rozprzestrzeniania się. Artykuł niniejszy stara się pokrótce odpowiedzieć na te pytania.

Jak powszechnie wiadomo, islam narodził się na Półwyspie Arabskim, na terenie dzisiejszej Arabii Saudyjskiej. Obszar ten, znajdujący się w starożytności na krańcach ówcześnie znanego świata, wzbudzał wielkie zainteresowanie żyjących wtedy ludów. Dalekie krainy, leżące ,,na końcu świata” pobudzały wyobraźnię; zaznaczyć jednak trzeba, że chodziło tutaj o południowe krańce Półwyspu Arabskiego, czyli tereny dzisiejszego Jemenu, słynące powszechnie z urodzajności, piękna i oszałamiającego bogactwa. Echa tych wyobrażeń znajdziemy w ,,Biblii” – właśnie stamtąd pochodziła piękna i zamożna królowa Saby, która odwiedziła w Jerozolimie króla Salomona i olśniła jego otoczenie przepychem i wyrafinowaniem, przywożąc ze sobą drogocenne kamienie, wielkie ilości złota oraz ,,wonności”, dźwigane przez niezliczone wielbłądy. To właśnie owe ,,wonności”, czyli wszelkiego typu olejki zapachowe, perfumy i kadzidła tak lubiane przez starożytnych przyczyniały się do stałego zainteresowania tym regionem świata i przysparzały mu bogactwa. Wielu podróżników i wodzów marzyło o dotarciu do bajecznie bogatych miast, a świadomość, że wymaga to niezwykle uciążliwej podróży przez jałową, spaloną słońcem pustynię rozciągającą się na Półwyspie Arabskim jeszcze potęgowało chęci i marzenia. Odległość i trudność w dotarciu osnuwała romantyczną mgiełką dalekie brzegi, znane starożytnemu światu pod wielce urokliwą nazwą ,,Arabii Szczęśliwej” (Arabia Felix). Cesarstwo rzymskie, skuszone jej bogactwami, a także możliwością przejęcia kontroli nad niezwykle dochodowym handlem wonnościami snuło projekty podboju tego obszaru, zakończyły się one jednak porażkami ze względu na mordercze warunki pustyni, przez którą rzymscy żołnierze przeprawiali się na południe. Zabezpieczona od podboju  Arabia Szczęśliwa mogła rozwijać się w spokoju i dbać o swoją potęgę. Około 300 roku ziemie południowoarabskie zjednoczyły się, tworząc potężne królestwo, które z powodzeniem odparło trwające niemal czterdzieści lat najazdy etiopskie (które jednak wywarły spory wpływ na ten obszar, przyczyniły się bowiem do rozpowszechniania tam chrześcijaństwa i judaizmu), a także bizantyjską ekspedycję wojskową dowodzoną przez Teofila Indusa (356 rok n.e.). Bujny rozwój królestwa Saby uległ zakłóceniu w VI wieku, kiedy to prześladowania miejscowych chrześcijan, załamanie się systemu irygacyjnego, upadek rolnictwa, migracje ludności oraz wieloletnie wojny z Etiopią położyły kres dobrobytowi państwa, które ostatecznie w VII wieku straciło niepodległość i dostało się pod panowanie Persji.

Upadek południowoarabskiej Sany pozwolił innym ośrodkom państwowym na Półwyspie Arabskim na rozwinięcie skrzydeł. Szczególną sławę zyskało leżące w widłach Tygrysu i Eufratu, a więc na północy państwo Lahmidów, zwane także al – Hira i stanowiące swoistą strefę buforową pomiędzy Persją a Bizancjum. Królestwo to słynęło z sympatii okazywanych chrześcijaństwu oraz mecenatu artystycznego nad wybitnymi poetami. Ostatni z Lahmidów, król an – Numan III, panujący na przełomie VI i VII wieku przyjął oficjalnie chrześcijaństwo, jednakże wkrótce potem zmarł, a jego królestwo przeszło pod panowanie Persji. Innym ośrodkiem państwowym Półwyspu Arabskiego było powstałe pod koniec III wieku n.e państwo Gassanidów, założone przez mieszkańców Arabii Południowej wędrujących w poszukiwaniu ziem, na których mogliby się osiedlić. Jego terytorium rozciągało się na obszarze dzisiejszej Syrii i Jordanii i graniczyło z cesarstwem bizantyjskim, z którym utrzymywało przyjazne stosunki. Przedstawiciele dynastii Gassanidów okazywali wielkie poparcie chrześcijaństwu w obrządku syryjskim, ogłaszając się nawet ich oficjalnymi protektorami. Kres świetności tego państwa przyniósł wiek VI, kiedy to weszło ono w ostry konflikt z dotychczasowym sprzymierzeńcem – Bizancjum. Mimo postępujących trudności Gassanidom udało się przetrwać aż do pojawienia się Mahometa i przyjąć islam, aby następnie ulec likwidacji w procesie jednoczenia Półwyspu Arabskiego.

Trzecim państwem przedislamskim tego okresu była Kinda, rozciągająca się w samym centrum Półwyspu Arabskiego, a wiec na obszarze pustynnym, skrajnie nieprzyjaznym dla człowieka i nieprzedstawiającym większej wartości dla ewentualnych najeźdźców. Powstała około 480 roku i przetrwała w dobrym stanie aż do pojawienia się Mahometa.

,,Poetyczni” Arabowie

Arabowie nazywają  przedislamski okres swojej historii jako ,,czasy niewiedzy”, jednakże określenie to nie jest do końca prawdziwe, gdyż właśnie pod koniec tej epoki wykształciły się podstawy arabskiej kultury i cywilizacji. Zamieszkujące Półwysep Arabski plemiona dzieliły się na osiadłe, zorganizowane na wzór społeczeństw wczesnofeudalnych oraz koczownicze, czyli tak zwanych Beduinów, bezustannie wędrujących w poszukiwaniu lepszych warunków do hodowli bydła i wielbłądów. Obie te społeczności darzyły się dużą niechęcią i pozostawały ze sobą w stałym konflikcie. Osiadli mieszkańcy uważali Beduinów za podejrzane bandy, włóczące się bez celu z miejsca na miejsce i kradnące wszystko, co tylko daje się ukraść; ci nie pozostawali im dłużni, porównując osiadły tryb życia do żywotu bezmyślnych krów. Naturalnym rezultatem tak ,,przyjaznych” postaw były nieustanne wojny pomiędzy obu społecznościami, toczone zazwyczaj z najbardziej błahych powodów i przeciągające się w nieskończoność – dość powiedzieć, że trwająca ponad 40 lat wojna rozpoczęła się na tle sporu o prawa własności do pewnej pięknej wielbłądzicy, a inna, wyjątkowo krwawa i ciągnąca się 70 lat wybuchła z powodu niezadowolenia jednego plemienia, którego koń przegrał w wyścigu z koniem należącym do nielubianego przeciwnika! Tak długie konflikty wynikały w nierozerwalny sposób z kodeksu honorowego Arabów, który przywiązywał wielką wagę do strzeżenia czci własnej, członków rodziny oraz całego plemienia i nakazywał walkę i nieubłaganą zemstę na innym plemieniu, jeśli tylko ktoś do niego należący zadrasnął honor członka plemienia przeciwnego. Arabowie posiadali jednak o wiele milsze cechy, choćby zamiłowanie do poezji, którą namiętnie lubili układać – umiejętność ta stanowiła wręcz miarę inteligencji. Ponad wszystko cenili i rozwijali takie cechy charakteru jak męstwo, lojalność wobec rodziny, szlachetność i gościnność. Za prawdziwy wzór do naśladowania uchodził żyjący w latach 525 – 615 Antara ibn Szaddad al – Absi, który przeszedł do historii jako rycerz bez skazy, wybitny poeta i oddany kochanek swojej ukochanej Abli.

Wierzenia Arabów przed islamem

Religia przedislamskich Arabów wywodziła się z ogólnosemickich wierzeń. Plemiona osiadłe czciły zazwyczaj wszelkiego typu bóstwa solarne, natomiast Beduini skłaniali się ku animizmowi. Czczono kamienie, drzewa czy źródła, uważając je za miejsca przebywania bóstw – stad wywodzi się kult słynnego ,,czarnego kamienia” z Mekki, który miał być podarunkiem z nieba dla protoplasty znanego północnoarabskiego rodu arystokratycznego Korejszytów i któremu zbudowano sanktuarium al – Kaaba, stanowiące wielkie centrum pielgrzymkowe. Do znanych ówczesnych bóstw należał niejaki Baal – bóg wód podziemnych i studni, bóg księżyca Wadda oraz bogini miłości al – Uzza. Ponad wszystkimi tymi bogami stal uważany za ich ojca, najwyższy bóg, czyli Allah (słowo to oznacza dosłownie ,,boga”), stwórca świata i opiekun wszystkich w potrzebie. Oprócz wszelkiego typu bóstw dobroczynnych Arabowie znali także złe duchy i demony, zwane dżinnami, których się obawiali. Najbardziej rozpowszechnioną formą oddawania czci bogom było składanie im ofiar ze zwierząt.

Pojawienie się Mahometa

W VI wieku centrum politycznym północnych Arabów stal się leżący w górach oddzielających pustynny płaskowyż wnętrza Półwyspu Arabskiego od niezdrowej nadbrzeżnej równiny Morza Czerwonego Hidżaz. Teren ten, oddalony od możliwych najazdów etiopskich i bizantyjskich, położony na dogodnych szlakach handlowych i posiadający trzy wspaniałe miasta – świętą Mekkę z sanktuarium czarnego kamienia, handlową Medynę i piękne Taif, zwane powszechnie miastem ogrodów – rozwijał się bujnie i obrastał w bogactwo. Mieszkańcy prowadzili ożywiony handel z sąsiadami, wyprawiając karawany na cztery strony świata. Szczególną zamożnością cieszył się przedsiębiorczy ród Korejszytów, zamieszkujący Mekkę i powszechnie szanowany jako miejscowa arystokracja i wybrańcy boży, którym niegdyś niebiosa podarowały święty czarny kamień. Właśnie w takim otoczeniu i w takich warunkach przyszedł na świat Muhammad al – Amin, zwany w Europie Mahometem.

Wiekopomne to wydarzenie miało miejsce w 570 roku w Mekce (niekiedy pojawia się także data o rok późniejsza). Twórca jednej z najważniejszych światowych religii nie miał łatwego startu. Należał wprawdzie do wielkiego rodu Korejszytów, lecz niestety do jej zubożałej i mało ważnej gałęzi; poza tym w chwili jego narodzin jego ojciec już nie żył. Małego pogrobowca wychowywała matka Amina, a po jej rychłej śmierci dziadkowie oraz stryj Abu Talib, kupiec karawanowy. Mahomet od najmłodszych lat pomagał stryjowi, poganiając wielbłądy niosące towary i odbywając handlowe podróże po całym Półwyspie Arabskim. Około 595 roku uśmiechnęło się do niego szczęście, zdobył bowiem rękę bogatej wdowy Chadżiży, która jakiś czas wcześniej zatrudniła go w swoim przedsiębiorstwie handlowym, odziedziczonym po zmarłym pierwszym mężu. Z biegiem lat Mahometa bardziej niż zawodowe obowiązki zaczęły pochłaniać medytacje. Jak pisał Piotr Radzikowski: ,,Właściwa Semitom skłonność do zamykania się w kręgu myślowych spekulacji przejawiała się u niego w tak silnym stopniu, że udawał się na jedno z podmekkańskich wzgórz i tam godzinami, w małej jaskini, oddawał się rozmyślaniom. Podczas nich miał doznać w 610 roku nagłej iluminacji i usłyszeć glos archanioła Gabriela, zwiastujący mu misję. Głos ten powtarzał się szereg razy i wzywał go, aby oddał cześć wszechmocnemu, stwórcy nieba i ziemi. Objawił mu wizje końca świata i sądu ostatecznego, raju dla sprawiedliwych i piekła dla gardzących Bogiem – Allahem. Mahomet zgodził się wziąć   na siebie rolę Bożego posłańca i proroka”. Początki były trudne – powszechnie go wyśmiewano i uważano za szaleńca. Jedyną osobą, która od początku niezachwianie w niego wierzyła okazała się Chadżiża, nie pozwalając mu się załamać pod ciężarem trudnosci. Po pewnym czasie pozyskał pierwszych zwolenników – swoich krewniaków Alego i Abu Bakra (przyszłych kalifów) oraz Umara ibn al – Chattaba, który w przyszłości zasłynął jako znakomity arabski wódz; garnęło się także do niego wielu niewolników, nędzarzy i ludzi pozbawionych większych perspektyw życiowych, widząc w nowej religii nadzieję na lepszy los i pociechę w nieszczęściach. Takie towarzystwo nie mogło podobać się krewniakom Mahometa – bogatym kupcom, którzy oskarżali go o otaczanie się hołotą, zawsze gotową kraść i zabijać. Po pewnym czasie zaczęły się prześladowania Proroka i jego zwolenników, prowadzone pod przewodnictwem Abu Sufjana, przywódcy blisko spokrewnionej z Mahometem rodziny Umajja (Omajjadów). Sytuacja uległa zdecydowanemu pogorszeniu w 618 roku, kiedy to zmarła Chadżiża. Prześladowany w Mekce Mahomet postanowił przenieść się do Medyny, gdzie istniała już spora grupa jego zwolenników (noszą oni nazwę ansarów, czyli ,,wspierających”). Data jego przybycia do tego miasta – 24 września 622 roku uznana została później za początek pierwszego roku ery muzułmańskiej. Przyjazd Proroka i jego stronników, zwanych mudżahirami (emigrantami) do Medyny otrzymał nazwę hidżry, czyli ,,ucieczki”, choć nie była to ucieczka we właściwym znaczeniu tego słowa, lecz po prostu przenosiny do bardziej życzliwego miejsca.

Armia Boga

Otoczony powszechnym szacunkiem w Medynie Mahomet głosił swoje posłannictwo i tworzył podstawy założeń nowej wiary. Zyskiwała ona szybko na popularności i błyskawicznie się rozprzestrzeniała ze względu na swoją prostotę i praktyczność, wyrażającą się choćby w tym, że nie znano w niej instytucji kapłanów. Jedynymi ,,funkcjonariuszami kultowymi” byli imamowie, czyli przełożeni modlitw w meczecie. Aby zostać imamem należało wykazać się szczególnymi umiejętnościami… wojskowymi, gdyż do jego obowiązków należało nie tylko przewodzenie modłom, ale też dowodzenie armią. Mahomet uznał, że islamu należy bronić, a także go rozszerzać, w związku z czym armia stała się niezbędnie potrzebna. Prorok wyszedł z założenia, że powinna ona zasługiwać na miano ,,wojska Allaha”, dlatego też musi w niej panować surowa dyscyplina – zabroniono picia wina, gry w kości, oszczerstwa, krzywoprzysięstwa, rabunków i gwałtów. Ożywieni wiarą wojownicy poddawali się surowym nakazom i wkrótce stworzyli armię, która gotowa była bić się z całym światem. Naturalna arabska wojowniczość wreszcie miała znaleźć ujście w słusznym i chwalebnym celu rozszerzania wiary, a nie jałowych sporów o wielbłądzicę czy wygraną w wyścigach konnych.

Zasady nowej wiary

Pierwszymi bitwami, jakie stoczyli zwolennicy Mahometa okazały się mające lekki charakter zemsty zwycięstwa pod Badr w 624 roku, kiedy to pokonano niechętnego Prorokowi Abu Sufjana (to głownie on wypędził go dwa lata wcześniej z Mekki) oraz odparcie potężnego najazdu na Medynę w 627 roku, przeprowadzonego przez Mekkańczyków, Etiopczyków i Beduinów. Wygrane umocniły wiarę i oddanie dla Mahometa, który w krótkim czasie podporządkował sobie wszystkie plemiona mieszkające w okolicy Medyny. Czynił to zresztą dość bezwzględnie, dając im wybór pomiędzy wygnaniem i śmiercią lub podporządkowaniem się woli bożej, czyli przyjęciem islamu (słowo ,,islam” to dosłownie poddanie się woli Boga). W tym czasie ostatecznie wykrystalizowały się zasady nowej religii – obchodzenie piątku jako dnia świątecznego, nawoływanie do modlitwy z minaretu, modlitwa z twarzą zwróconą w kierunku Mekki, post w miesiącu ramadan, a wreszcie pięć filarów islamu, czyli głównych obowiązków każdego muzułmanina. Należą do nich modlitwa pięć razy dziennie, jałmużna, post, pielgrzymka do Mekki (był to ukłon Proroka w stronę tradycji, uważającej od dawna to miasto za święte) i wreszcie wyznanie wiary ,,Nie ma Boga prócz Allaha, a Mahomet jest prorokiem Jego” – zresztą samo wypowiedzenie tych słów (tzw. szahada)wystarczało do przyjęcia nowej wiary, nie wymagano żadnych specjalnych przygotowań czy rozbudowanych ceremonii. Podstawowym dogmatem wiary jest czczenie jednego Boga – Allaha, którego słowa zostały zawarte w świętej księdze Koranie. Jak pisał Piotr Radzikowski: ,,Stosunkowo mało skomplikowana teologia wczesnego islamu, jasne określenie prawd wiary w sposób dla koczownika i człowieka niepiśmiennego zrozumiały, dały islamowi natychmiast przewagę nad przeładowanym w owym czasie balastem niekończących się sporów dogmatycznych wschodnim chrześcijaństwem i w oczach ludzi prostych uczyniły go religią zrozumiałą, przystępną, bardziej atrakcyjną, a – co zwłaszcza ważne – pozbawioną kleru, żądającego nieustannie coraz to nowych powinności i pieniędzy”.

Pierwsi kalifowie

W styczniu 630 roku Mahomet ostatecznie zajął Mekkę i zniszczył 360 pogańskich idoli, symbolizujących plemienne bóstwa. Szeregi jego zwolenników rosły w błyskawicznym tempie, prawie cały Półwysep Arabski poddał się pod jego władanie. Żyjący właściwie w biedzie Arabowie wyczuwali, że nowy system, zapowiadający liczne wojny w celu rozszerzenia wiary, przyniesie im bogactwo. Sam Prorok nie doczekał tego jednak – zmarł niespodziewanie 8 czerwca 632 roku w Medynie. Jego śmierć postawiła przed muzułmanami nie lada problem – nie wiedziano, kto powinien zostać jego następcą, gdyż naturalnego następcy – czyli syna- Mahomet nie pozostawił. Głównymi kandydatami do tego stanowiska (określonego szybko mianem kalifa, czyli religijnego zwierzchnika wszystkich muzułmanów i jednocześnie świeckiego władcy państwa islamskiego) byli zięć Proroka Ali (ożeniony z jego jedyną córką Fatimą), jego teść Abu Bakr (ojciec jego ukochanej żony Aiszy), wiele do powiedzenia miał także Abu Sufjan, głowa rodziny Omajjadów, niegdyś zacięty wróg Mahometa, obecnie jego stronnik (choć zdaniem wielu pozorny). Ostatecznie kalifem został Abu Bakr, rozpoczynając ostatecznie wielkie dzieło podbojów. Po opanowaniu całego Półwyspu Arabskiego przyszedł czas na ziemie Iraku, Syrii i Palestyny, czyli w ogólności tereny bliskowschodnie, stanowiące już pod kilku dekad teren morderczej rywalizacji pomiędzy Persją a Bizancjum i przechodzące bezustannie z rąk do rąk. Tamtejsza ludność, mająca dość bezustannych wojen i nieznośnego ucisku podatkowego, przyjęła Arabów z radością, tym bardziej, że była z nimi spokrewniona. Sami Arabowie, marzący o opanowaniu tych niezwykle bogatych terenów, potrafili doskonale spożytkować przychylną postawę ludności, wychodząc z założenia, że lepiej ją pozyskać dobrocią i sprawić, aby wręcz sama otwierała bramy, niż prowadzić okrutny podbój. W rezultacie nowi panowie znacznie zmniejszali podatki, zwalniali chrześcijan i Żydów od służby wojskowej oraz zapewniali tolerancję religijną. W 635 roku Arabowie zdobyli Damaszek i opanowali cala Syrię. Wściekły cesarz bizantyjski Herakliusz I wysłał przeciwko nim armię pod wodzą swego brata Teodora. Do walnej bitwy doszło 20 sierpnia 636 roku nad Jarmukiem w dzisiejszej Jordanii, podczas której nieoczekiwanym sprzymierzeńcem Arabów okazał się morderczy upal i niosący chmury pyłu pustynny wiatr. Wojska dowodzone przez Chalida ibn al – Walida pokonały Bizantyjczyków, wycinając w pień całą armię. Zginął także królewicz Teodor.

Ten olbrzymi sukces Arabowie osiągnęli już pod panowaniem kolejnego kalifa, następcy Abu Bakra – Umara, zwanego przez Europejczyków Omarem (rządził w latach 634 – 644). Ten niezwykle skromny i pobożny człowiek, wysławiany powszechnie jako wzór cnót, uchodzi za właściwego twórcę imperium arabskiego. Usunął on innowierców z Półwyspu Arabskiego, który odtąd stał się ,,świętą ziemią” islamu. Zabronił Arabom małżeństw z przedstawicielami podbitych ludów, tak aby nie dopuścić do całkowitego zmieszania krwi i roztopienia się ich wśród innych narodowości. Czystej krwi Arabowie byli zwolnieni od podatków i zajmowali wyższe stanowiska administracyjne i wojskowe. Omar otworzył jednocześnie drzwi do kariery przed wszystkimi nie-Arabami, którzy przyjęli islam, choć była to kariera ograniczona, niesięgająca najwyższych urzędów. Wszyscy przedstawiciele podbitych ludów, którzy zostali muzułmanami, nie musieli płacić dżizji, czyli podatku pogłównego, nałożonego na niemuzułmanów (choć tylko mężczyzn zdolnych do pracy) oraz  charadżu, czyli takiego samego podatku gruntowego, obowiązującego nieislamskich rolników (trzeba przyznać, że oba te podatki nie były wygórowane i ich płacenie nie nastręczało szczególnych kłopotów). Wprowadził także zasadę, na mocy której wszelkie dochody z podbitych ziem wpływały do państwowej kasy, a następnie były rozdzielane pośród Arabów, pogrupowanych w rożne kategorie mające prawo do określonych dochodów (największe pobory otrzymywała wdowa po Mahomecie Aisza). System działał wyjątkowo sprawnie i powodował, że wszyscy mieszkańcy Półwyspu Arabskiego, w tym kobiety i dzieci otrzymywali pieniądze z państwowej kasy. To swoiste ,,państwo dobrobytu” (nie spotykano tam nędzarzy nie mających środków do życia) istniało dzięki podatkom płaconym przez podbite ludy; nic więc dziwnego, że podboje cieszyły się takim poparciem i nie sprawiały wrażenia, jakoby miały kiedykolwiek ustać. Toteż trwały w najlepsze – w 637 roku, przy wydatnej pomocy życzliwej ludności aramejskiej Arabowie zajęli leżącą nad Tygrysem stolicę Persji Ktezyfon, zagarniając olbrzymie bogactwa perskich królów i zmieniając ją w prowincję arabską, której nadano nazwę Irak. Po zaciętych walkach w 649 lub 650 roku podbito tereny rdzennej Persji wraz z jej stolica Istahrem, w 643 wybrzeże Beludżystanu leżące w dzisiejszym Pakistanie, w 652 roku zajęto Armenię. Równie wielkie znaczenie miał podbój Egiptu i Libii, które wydarto Bizantyjczykom, zajmując we wrześniu 642 roku Aleksandrię. Miasto początkowo bez oporów przyjęło nowe panowanie, ale podburzane przez Bizancjum zbuntowało się trzy lata później. Wściekły wódz arabski Amr ibn al -As zdobył je szybko, niszcząc jego mury; przypisywano mu także spalenie słynnej aleksandryjskiej biblioteki, co miało przekonać Europę o barbarzyństwie Arabów, w tym czasie jednak ona już nie istniała, a to właśnie wyznawcy islamu w ostatecznym rozrachunku uratowali dla ludzkości wiele osiągnięć starożytnej nauki, kultury i literatury. Aleksandria stała się bazą floty arabskiej, która w 649 roku zdobyła Cypr, w 655 rozgromiła flotę bizantyjską u wybrzeży Licji oraz kilkakrotnie spustoszyła Sycylię. Jednocześnie prowadzono podbój Barki (Cyrenajka), Trypolitanii i części Ifriqiji (dzisiejsza Tunezja), nie powiodła się natomiast próba podporządkowania Nubii, czyli obecnego Sudanu, stanowiącego aż do XVI wieku chrześcijańskie królestwo. W ten sposób w ciągu zaledwie kilkunastu lat, dzięki nowoczesnej taktyce kawalerii arabskiej, jej ruchliwości, umiejętnego manewrowania i talentu poszczególnych wodzów powstało rozlegle imperium, obejmujące cały Bliski Wschód, prawie cały obszar państwa perskiego i część Afryki Północnej. Zwycięzcy dokonali niemal niemożliwego, czekało ich jeszcze jednak nieporównanie trudniejsze zadanie – zorganizowanie sprawnej administracji i rozbudowy wojska. Praca ta okazała się tym trudniejsza, że na Półwyspie Arabskim, w sercu imperium, zaczynały się kłopoty. Po śmierci w 644 roku pobożnego kalifa Omara, który zginął zamordowany przez perskiego zamachowca, jego następcą wybrano (gdyż aż do 661 roku stanowisko to nie było dziedziczne, lecz wybierano na nie najbardziej zasłużonych) pochodzącego z rodu Omajjadów Utmana (644 – 656). Urząd kalifa należał mu się niewątpliwie ze względu na jego pobożność i liczne zalety, lecz nie ze względu na wiek – zbyt podeszły, aby podołać obowiązkom. Wobec choroby i niemocy Utmana ster rządów przejęli jego krewni Omajjadzi, co spotkało się z dużym niezadowoleniem, pamiętano im bowiem niezbyt chlubną przeszłość, kiedy to sprzeciwiali się Mahometowi, nie chcąc uznać go za Bożego wysłannika – wielu powątpiewało nawet, czy Omajjadzi są w głębi duszy muzułmanami. Na czele niezadowolonych stanął zięć Proroka Ali, od dawna już domagający się stanowiska kalifa dla siebie z uwagi na swoje więzy rodzinne z Mahometem, męstwo, pobożność, a także głoszony przez siebie fakt, iż wielki teść wybrał go na swego następcę, a spełnieniu jego woli przeszkodziły polityczne rozgrywki. Wokół Alego szybko zgromadzili się zwolennicy i wywołali powstanie przeciwko rządom kalifa Utmana, doprowadzając do jego zamordowania w czerwcu 656 roku. Ali został kolejnym kalifem (rozgramiając armię zgromadzoną przeciwko niemu przez Aiszę, skłóconą z nim od dawna wdowę po Mahomecie) , lecz niedługo cieszył się zwycięstwem. Zginął zamordowany w al – Kufie 24 stycznia 661 roku z rąk własnych zwolenników sprzeciwiających się jego polityce. Po jego śmierci stanowisko kalifa objął energiczny Muawija I (661 – 680) z rodu Omajjadów, wprowadzając odtąd zasadę dziedziczenia kalifatu, który stał się ostatecznie monarchią i przełożył świecki element władzy nad aspekt religijny. Przeniósł on stolicę do Damaszku w Syrii, czyniąc z niego centrum arabskiego świata. To wywyższenie Syrii, odtąd niezachwianie wiernej Omajjadom, świadczyło o obojętności religijnej Muawiji I, który nie miał nic przeciwko temu, aby najwyższe stanowiska dworskie zajmowali chrześcijanie, sprzeciwiając się zasadom ustanowionym przez kalifa Omara. Kontynuował on z powodzeniem podboje, opanowując kolejne obszary Afryki Północnej, irański Chorasan, Rodos i Kretę oraz tocząc zażarte walki z Cesarstwem Bizantyjskim, oblegając nawet w 669 roku Konstantynopol.

Śmierć Muawiji I w 680 roku spowodowała trwającą kilka lat wojnę domową, podczas której kolejni kalifowie szybko obejmowali władzę i jeszcze szybciej bywali jej pozbawieni ( w tym czasie rozprawiono się ostatecznie z potomkami Alego i Fatimy, a wiec wnukami Mahometa – starszy z nich Hassan został otruty już w 669 roku, a młodszy Husajn zamordowany wraz z towarzyszami pod Karbalą w Iraku w 680 roku na polecenie Omajjadów) . Upragniona stabilizacja nadeszła wraz z objęciem władzy przez kalifa Abd al- Malika (685 – 705), wraz z którym rozpoczął się trwający przez sześć dziesięcioleci okres największego rozkwitu omajjadzkiego kalifatu. Właśnie wówczas nastąpiła ostateczna arabizacja państwa; język arabski zastąpił na monetach i w administracji grekę i perski, wprowadzono także państwową pocztę i usprawniono działania aparatu wywiadowczego. Jednocześnie z powodzeniem kontynuowano podboje, zajmując Oman, rozlegle tereny w Azji Środkowej (w tym Samarkandę, Ferganę, Chiwę i Taszkient, niektóre obszary Afganistanu, Beludżystan i Sind w dzisiejszym Pakistanie oraz zapędzając się aż do indyjskiego Pendżabu; myślano także nad podbojem Chin, ale ostatecznie zamiar ten zarzucono ze względu na wielkie odległości. Wciąż prowadzono wojnę z Bizancjum, oblegając bez powodzenia jego stolicę (w 716/717 i 782 roku) i dokończono ostatecznie podbój Afryki Północnej, dzięki czemu wojska arabskie pojawiły się u bram Europy.

Arabowie u wrót Europy

Arabskie stopy po raz pierwszy dotknęły europejskiej ziemi w lipcu 710 roku, kiedy to ich potężna armia pod wodzą wybitnego stratega Tarifa wylądowała na obszarze Hiszpanii. Był to jednak jedynie wstępny rekonesans przed właściwym uderzeniem, które nastąpiło rok później. Wódz arabski Tariq ibn Zijad (od jego imienia pochodzi nazwa Dżabal at- Tarq, czyli Cieśnina Gibraltarska) przeprawił się do Hiszpanii na statkach wizygockiego arystokraty Juliana, który chciał się w ten sposób zemścić na królu Roderyku, władającym wówczas tymi terenami. Zemsta okazała się nad wyraz skuteczna – 19 lipca 711 roku Arabowie stoczyli z Wizygotami zaciętą bitwę nad Rio Salado, w czasie której poległ król Roderyk, a cała Hiszpania stanęła przed nimi otworem. Arabom poddały się dwa główne miasta – Kordoba i Toledo (stolica Wizygotów), podobno dzięki wydatnemu wsparciu miejscowych Żydów, cierpiących w wizygockiej Hiszpanii okrutne prześladowania. Zwycięski Tariq niedługo cieszył się swoim sukcesem – oskarżony o samowolne działanie przez swojego zwierzchnika, słynnego wodza Musę ibn Nusajra, został wychłostany i uwięziony. Przypuszczalnie Musa tak źle obszedł się ze swoim podkomendnym, aby nie musieć dzielić się z nim chwałą z powodu podbicia Hiszpanii, gdzie w 713 roku opanował Saragossę i największe miasto – Sewillę (po długim, niemal rocznym oblężeniu) oraz zdobył kolosalne wręcz łupy. Tak szybko nabyte bogactwo także i jemu nie przyniosło szczęścia, bowiem zazdrosny ówczesny kalif al- Walid pozbawił go wszelkich stanowisk i majątku; ostatecznie wiec Musa zakończył swoją błyskotliwą karierę jako żebrak.

Zdobycie Hiszpanii nie zaspokoiło rozbudzonych arabskich apetytów, które tym razem zwróciły się w stronę przeżywającego głęboki kryzys pod rządami nieudolnej dynastii Merowingów państwa Franków. Podejmowane od 718 roku z rejonu Andaluzji najazdy napawały optymizmem, jednakże w 732 roku uległy gwałtownemu zahamowaniu, kiedy to w październiku 732 roku pomiędzy Poitiers a Tours wojska Abd ar-Rahmana uległy sile armii dowodzonej przez Karola Młota, frankońskiego majordomusa. Bitwa ta jest powszechnie uważana za ostateczne zahamowanie arabskiej ekspansji na terenie Europy, aczkolwiek wyznawcy Mahometa jeszcze kilkakrotnie podejmowali zmasowane najazdy, rezygnując z nich ostatecznie dopiero w 759 roku.

Świetność i zmierzch kalifatu Omajjadów

Porażka w Europie nie odebrała Arabom wiary w siebie. Nie mieli zresztą najmniejszego powodu, by ją tracić, gdyż imperium wręcz kwitło. Siłami wziętych do niewoli lub zatrudnionych architektów bizantyjskich wznoszono olśniewające budowle – pałace, rezydencje i meczety, jak choćby słynny Meczet na Skale w Jerozolimie, wzniesiony w 691 roku czy świątynia w Damaszku, a także budynki użyteczności publicznej, takie jak świetnie urządzone szpitale. Ludność zamieszkująca podbite ziemie była na ogół zadowolona z muzułmańskiego panowania, a to ze względu na tolerancję religijną. Prześladowania innowierców miały miejsce niezwykle rzadko i tylko w przypadku zdarzających się w jakichś regionach buntów. Omajjadzi podtrzymywali te tradycje, choć złośliwi utrzymywali, że nie prześladują niemuzułmanów nie z tolerancji, lecz z lenistwa i postępującego gwałtownie zobojętnienia wobec zasad islamu. W zarzutach tych tkwiło wiele racji, może dlatego panujący w latach 717 – 720 fanatyczny kalif Omar II postanowił naprawić błędy przodków i wydał formalną wojnę innowiercom, a zwłaszcza chrześcijanom, zakazując im sprawowania urzędów, głośnych modłów, wznoszenia kościołów oraz… noszenia turbanów i jazdy w siodłach; nakazał im także nosić odróżniającą ich odzież i wprowadził przepis prawny, w myśl którego karą za zamordowanie chrześcijanina przez muzułmanina miała być tylko grzywna. Na szczęście zaraz po śmierci Omara II wszystkie te restrykcje odwołano. Jego panowanie, jak na ironię, okazało się jednak ostatnim okresem świetności kalifatu omajjadzkiego, który zaczął okazywać coraz większe ślady postępującej degeneracji: ,,Większość ostatnich Omajjadów nie nadawała się do sprawowania władzy. Interesował ich harem, luksus, piękne niewolnice (częściej jednak niewolnicy). Zanikła praktyka żenienia się kalifów we własnym środowisku. Następcy tronu, rodzeni przez niewolnice obcej krwi, wychowywani w haremie z jego atmosferą wiecznych intryg i wszechwładnymi eunuchami, nie rokowali wielkich nadziei”. Coraz większa degeneracja kolejnych kalifów (w większości nałogowych alkoholików), spory wewnętrzne pomiędzy szlachetnymi rodami arystokratycznymi Północnej i Południowej Arabii, a na koniec rewolucja wzniecona przez ród Abbasydów przyczyniły się ostatecznie do upadku Omajjadów. Zanim to jednak nastąpiło, ich państwo przeżyło długi okres świetności i zapisało się na kartach historii jako to, w którym najpełniej realizowano wpisaną w islam zasadę równości wobec Boga, co owocowało tym, że wszyscy mieszkańcy arabskiego imperium – rdzenni Arabowie, Grecy, Persowie czy Berberowie posiadali szansę zrobienia kariery w administracji, wojsku, sztuce lub nauce (choć trzeba przyznać, że do tego równego startu bardzo przydawało się przyjęcie islamu, choć zdarzały się także spektakularne kariery chrześcijan i żydów). Znakomicie działał aparat administracji państwowej, czerpiący dochody z dżizji i charadżu, dzięki czemu można było sobie pozwolić na organizowanie wypraw wojennych oraz podtrzymywanie wprowadzonego jeszcze przez kalifa Omara I ,,państwa dobrobytu”. Wielką sławę zdobyły świetnie zorganizowane arabskie sądy, sprawowane przez qazich, zajmujące się jednak jedynie sprawami muzułmanów – mniejszości religijne posiadały swoje własne sądownictwo i przepisy prawne. Szczególny podziw wzbudzały miasta, będące oczkiem w głowie Omajjadów, którym zapewniano zaopatrzenie w wodę i w których wznoszono luksusowe pałace, oberże, szpitale, gospody i inne budynki użyteczności publicznej. Dbano szczególnie o higienę, starając się zaopatrzyć domy w baseny i fontanny – zamożniejsi mieli własne do prywatnego użytku, natomiast biedniejsi mogli liczyć na baseny publiczne, budowane często przy czynszowych kamienicach. Szczególnie wysoki poziom życia i bogactwa osiągnęły Mekka, Medyna i Damaszek – stolica Omajjadów. Nadmierny luksus sprawiał, że coraz łatwiej zapominano o nakazach Proroka; pojawił się zwyczaj upijania się (tu prym wiedli kalifowie), całonocnych uczt uświetnianych obecnością pięknych tancerek, śpiewaczek i… prostytutek, które osiągały pokaźne dochody i prowadziły działalność nawet w świętej Mekce. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że rozluźnione obyczaje zaowocowały rozkwitem kultury – zblazowani bogacze pragnęli mieszkać w jeszcze większym zbytku i wygodzie, co dawało asumpt do rozwoju architekturze, inżynierii, malarstwu (Omajjadzi nie przejmowali się koranicznym zakazem przedstawiania postaci ludzkich i zwierzęcych, zmienili to dopiero Abbasydzi). Zamiłowanie do kobiecego towarzystwa przyniosło bujny rozkwit muzyki, a zwłaszcza pieśni miłosnych wykonywanych do wtóru oboja, tamburynu, fletu czy lutni przez zawodowych śpiewaków i śpiewaczki, o których pamięć przetrwała do dziś. Z muzyką nierozerwalnie wiązała się poezja, tak ważna dla każdego Araba. Preferowała ona bardzo wyszukaną formę i piękne treści, zachwycające elegancją. Szczególna popularność zyskały romantyczne gazele, opiewające uczucia; do grona mistrzów tej formy poetyckiej należał Qajs ibn al.-Mulawwah, zwany Madżnunem, czyli Szaleńcem, gdyż faktycznie stracił rozum po tym, jak jego ukochaną Lajlę wydano za innego i błąkał się po Arabii, układając wspaniale wiersze.  Rozkwitało także arabskie językoznawstwo, historiografia oraz medycyna, której osiągnięcia olśniewały Europejczyków. Trzeba przyznać, że kalifat Omajjadów schodził ze sceny historii w naprawdę pięknym stylu.

Abbasydzi

Kurtynę za Omajjadami zasłonili Abbasydzi – ród szczycący się swoim starożytnym rodowodem i pokrewieństwem zarówno z Mahometem, jak i z jego zięciem Alim. Niezadowoleni ze swojej pozycji w państwie Omajjadów, gotowi byli w każdej chwili wzniecić przeciwko nim rewoltę. Ich naturalnym sprzymierzeńcem okazali się szyici, nieukrywający swojej nienawiści do ,,uzurpatorów”, którzy zamordowali nieodżałowanego Alego i jego syna Husajna i czekający tylko na okazję do wywarcia straszliwej zemsty (która według nich najlepiej smakowała po wielu latach). Rewolta zaczęła się w 747 roku właśnie w Choresanie, w prowincji opanowanej przez szyitów, a na jej czele stanął niejaki Abu Muslim , perski wyzwoleniec Abbasydy Abu’l’abbasa (Persowie także mieli wiele zadawnionych pretensji do Omajjadów). Wykorzystując panujący już od dawna w Damaszku zamęt przedsiębiorczy wódz bez większego trudu postępował naprzód i odnosił kolejne zwycięstwa, obwołując w 749 roku swojego pana nowym kalifem. Panujący wówczas ostatni z Omajjadów Marwan II próbował przeciwstawić się temu zamachowi stanu, ale pokonany w bitwie nad Wielkim Zabem w 750 roku mógł tylko salwować się ucieczką do Egiptu, gdzie rychło wytropili go i zamordowali siepacze Abbasydów. Jego krewnych również spotkał okrutny los – 80 Omajjadów zostało otrutych przez stryja pierwszego abbasydzkiego kalifa Abdullaha ibn Alego podczas wystawnego bankietu, na który zwabiono ich podstępem, inni zostali wymordowani zarówno w kraju, jak i za granicą, gdyż ,,szwadrony śmierci” docierały wszędzie. Nie oszczędzono nawet umarłych; po wkroczeniu do Damaszku kalifa Abu’l’abbasa (który sam sobie nadał wdzięczny przydomek ,,Krwawego”) wywleczono z grobów ciała omajjadzkich kalifów (z wyjątkiem Omara II), a zwłoki jednego z nich poddano biczowaniu. Bezlitosny i przerażający początek rządów Abbasydów zaciążył mocno nad losami ich potomków, ,,którzy przez ponad 500 lat mieli zajmować zdobyty dzięki uzurpacji i nikczemnym zbrodniom tron kalifow”.

Abbasydzi już od samego początku podkreślali, jak bardzo różnią się od zdegenerowanych Omajjadów. Przede wszystkim uznali, że kalif jest przywódcą wiernych, a dopiero na drugim miejscu władcą świeckim i przemienili swoje państwo w teokrację. Do najbardziej wpływowych osób w imperium zaczęli się liczyć ulemowie, czyli uczeni w piśmie znawcy prawa koranicznego. Zmiana charakteru państwa została podkreślona poprzez zmianę stolicy – z zepsutego i zdegenerowanego zdaniem Abbasydów Damaszku przeniesiono się do irackiego miasta al.-Anbar.

Pierwszy abbasydzki kalif  Abu’l’abbas zmarł w 754 roku, a tron po nim objął jego brat Abu Dżafar al-Mansur, uchodzący za właściwego twórcę potęgi nowego kalifatu. Zręcznie pozbył się (oczywiście mordując) dwóch najgroźniejszych rywali, czyli stryja Abdullaha i wodza Abu Muslima – ludzi, którzy zapewnili tron Abbasydom, następnie stłumił bunty wschodnich prowincji i rozpoczął budowę Bagdadu, mającego stanowić nową, reprezentacyjną stolicę imperium, co udało się znakomicie – Bagdad szybko stał się olbrzymią metropolią, nadającą ton całemu państwu i jednym z najpiękniejszych i najzamożniejszych miast świata. Wznowiono także już po raz kolejny podboje – łupem padł tym razem Azerbejdżan i irańskie wybrzeża Morza Kaspijskiego, a wojska kalifa dotarły nawet do Kaszmiru. Tradycyjnie rozpoczęto też na nowo wojny z Bizancjum, w których osiągnięto niebywały sukces – w 806 roku, po zajęciu Heraklei i Tyany w Malej Azji cesarz bizantyjski Nikefor I został zmuszony do zapłacenia podatku pogłównego, czyli dżizji, jaką pobierano od niemuzułmanskich poddanych kalifatu!

Harun ar-Raszid, czyli baśnie 1001 nocy

Szczyt potęgi Abbasydzi osiągnęli za panowania swojego najsłynniejszego przedstawiciela Haruna ar-Raszida (786 – 809), znanego doskonale wszystkim miłośnikom ,,Baśni tysiąca i jednej nocy”, które utrwaliły jego wizerunek jako idealnego władcy. Utrzymywał on przyjazne kontakty z Karolem Wielkim, któremu często przysyłał kosztowne podarunki i z którym zawarł sojusz przeciwko wspólnym wrogom – Bizancjum i hiszpańskim Omajjadom, którzy ku niesłychanej wściekłości Abbasydów zdołali zachować władzę w tej prowincji i oderwali ją od kalifatu, tworząc własny kalifat kordobański. Jego założycielem był  Abd ar-Rahman, który cudem ocalał ze sławetnej uczty 80 Omajjadów zaproszonych przez Abdullaha, stryja pierwszego abbasydzkiego kalifa, a następnie z narażeniem życia przedostał się przez  imperium (cały czas pilnie poszukiwany) w okolice Ceuty, skąd wystosował posłanie do osiedlonych w Hiszpanii żołnierzy wiernych Omajjadom i z ich pomocą zajął Kordobę. Największy rozkwit kalifat kordobański przeżył za Muhammada ibn Abi’Amira, dyktatora państwa za czasów rządów nieudolnego Hiszama II (976 – 1009), znanego wśród Europejczyków pod przydomkiem Almanzor, czyli ,,Zwycięski”. Kres panowaniu Arabów na Półwyspie Iberyjskim położył dopiero rok 1492, w którym zakończono trwającą od kilku stuleci walkę mającą na celu ich wyparcie.   

Dwór Haruna przyćmiewał wszystko, co dotąd na Wschodzie widziano, pławiąc się we wręcz niewyobrażalnym zbytku. Szczególną pozycją na dworze cieszył się ród Barmakidów, którego członkowie dostąpili zaszczytu sprawowania utworzonego właśnie za Abbasydów urzędu wezyra, słynący z bajecznego bogactwa, wykształcenia i szerokiego gestu – nie żałowali pieniędzy na cele publiczne, takie jak wznoszenie meczetów i kanałów nawadniających. Najbardziej wpływowym przedstawicielem rodu Barmakidów za rządów Haruna ar-Raszyda był Dżafar, którego łączył z kalifem homoseksualny związek i który później poślubił jego siostrę Abbasę. Dwór prowadził beztroskie życie, hucznie się bawiąc – do ulubionych rozrywek należały wyścigi konne, rozmaite gry towarzyskie (głównie uwielbiane wręcz szachy), tenis czy może raczej jego prototyp, polowania, a także niestety huczne uczty, połączone z upijaniem się do nieprzytomności – pierwszy sygnał degeneracji, która wkrótce miała dotknąć Abbasydów, podobnie jak wcześniej dotknęła Omajjadów. Wielką rolę w życiu dworskim odgrywały kobiety, cieszące się wówczas sporą swobodą. Do najważniejszych pań w otoczeniu Haruna należała wspomniana już jego siostra Abbasa, kuzynka Ulajja, a także żona Zubajda, słynąca ze szczodrości i rozrzutności.

Po śmierci Haruna w 809 roku wybuchła wojna domowa, w czasie której o władzę rywalizowali dwaj jego synowie al-Amin i al-Mamun. Zwyciężył ten drugi, zdobywając w 813 roku Bagdad i mordując brata. Trwające dwadzieścia lat panowanie al-Mamuna (813 – 833) stanowiło ostatni okres świetności kalifatu abbasydzkiego, który po śmierci władcy zaczął nieuchronnie chylić się ku upadkowi.

Życie codzienne pod rządami Abbasydów

Podobnie jak wcześniej Omajjadzi, państwo Abbasydów gasło powoli i w wielkim stylu, szczycąc się wielkimi osiągnięciami na niwie gospodarczej, administracyjnej i wreszcie kulturalnej. Bujnie rozwijał się handel zamorski i karawanowy, kwitła produkcja rzemieślnicza (powstawały wspaniałe tkaniny i dywany, tkane w Persji, wytwarzano doskonałe mydła, produkowano szkło, wyroby metalowe, mozaiki, kafelki, a także papier, który wytwarzano masowo w Samarkandzie) oraz sztuka jubilerska, popierana i hojnie opłacana przez kalifów i ich rodziny. Znakomity poziom osiągnęło rolnictwo, oparte o sprawny system kanałów nawadniających i melioracyjnych. Dużą popularnością cieszyło się ogrodnictwo, a zwłaszcza hodowla kwiatów, z których wytwarzano tak uwielbiane na Bliskim Wschodzie i sprzedawane za bajeczne wręcz ceny na cały świat perfumy, kadzidła i olejki zapachowe. Zmianie uległa też organizacja państwa. Choć w teorii władza kalifa była nieograniczona, o tyle w praktyce coraz częściej ulegał on swoim doradcom i urzędnikom, wśród których pierwsze miejsce zajmował wezyr – przewodzący rządowi, a także minister finansów, który obracał nieprawdopodobnie wielkimi sumami, spływającymi w formie podatków z całego kraju do skarbca kalifów; duże znaczenie posiadali także emirowie, czyli zarządcy prowincji. Świetność kalifatu oznaczała także niezwykły jak na owe czasy rozwój kultury. W tym właśnie czasie Arabowie zainteresowali się bliżej spuścizną starożytności, ratując wiele bezcennych zabytków literackich, które nadgorliwi chrześcijanie chcieli zniszczyć jako dzieła pogańskie. Tłumaczono na arabski utwory literackie, a także dzieła naukowe  – matematyczne, architektoniczne, medyczne, wykorzystując je twórczo w rozwijaniu własnej kultury i nauki. Zainteresowania Arabów obejmowały nie tylko starożytność grecko – rzymska, ale także spuściznę Indii, od których przejęto cyfry (zwane dziś błędnie arabskimi), system dziesiętny i tablice astronomiczne, a także grę w szachy. Prawdziwy rozkwit przeżywała arabska medycyna, czerpiąca z dorobku grecko – rzymskiego i twórczo go rozwijająca (działali wówczas słynni lekarze Juhanna ibn Masawajh oraz Hunajn ibn Ishaq, który dokonywał sekcji zwłok na małpach, gdyż islam zabronił w tym celu wykorzystywać ludzkie), a także astronomia , matematyka i alchemia. Nie zapominano także o literaturze – Abbasydzi patronowali przede wszystkim poetom, z których szczególnie zasłynął Abu Nuwas, towarzysz suto zakrapianych uczt Haruna ar-Raszyda; organizowano rozmaite towarzystwa literackie, debatujące nad kierunkami rozwoju twórczości poszczególnych literatów. Hojny patronat towarzyszył także muzykom, bez których kalifowie nie potrafili się obejść; zresztą niektórzy z nich sami wykazywali w tym kierunku duże zdolności, grając i śpiewając. Zawodowi śpiewacy i śpiewaczki mogli liczyć na wielką karierę, a nawet wpływy na dworze, jak np. słynny Ibrahim al-Mawsili, który stał się wpływową postacią w otoczeniu Haruna ar-Raszyda i zgromadził pokaźną fortunę.

Narastający chaos

Świetny rozwój kulturalny nie mógł jednak przysłonić faktu tracenia przez abbasydzkie imperium  znaczenia i wpływów. Poszczególne prowincje coraz częściej się buntowały (szczególnie Persja), a istniejące przy dworze cudzoziemskie gwardie przyboczne przysparzały stałych problemów. Szczególnie złą sławą cieszyła się gwardia turecka, która rychło – wobec słabości i nieudolności kolejnych kalifów, pogrążonych coraz bardziej w alkoholizmie i praktycznie niewychodzących z haremów – zaczęła praktycznie rządzić państwem, wynosząc na tron coraz to nowych władców i mordując ich natychmiast, gdy stawali się dla nich niewygodni lub też pojawiał się pretendent, gotowy wiele zapłacić za możliwość objęcia tronu. Tureccy generałowie bardzo chętnie dawali kalifom odczuć, kto tak naprawdę sprawuje władzę. Najsłynniejszy z nich Munis al-Muzaffar usuwał ich z tronu, nakazywał oślepiać, a nawet skazywał na poniżający los żebraków (spotkało to w 934 roku kalifa al.-Qahira, który ponoć zmarł na ulicy z głodu). Imperium trzeszczało w szwach, tracąc kontrolę nad niektórymi prowincjami, jak np. Maghrebem czy Mezopotamią. Na domiar złego w 945 roku perski dynasta Ahmad ibn Buwajh, szyita, pragnąc wyrównać kilkuwiekowe rachunki z Abbasydami, którzy niegdyś w dużej mierze dzięki szyitom zdobyli władzę, a potem nie uczynili dla nich nic, najechał Bagdad i kazał mianować się emirem emirów, a także stworzył własną dynastię panującą nad Persją i rezydującą w Szirazie. Ostateczny początek końca kalifatu Abbasydów nastąpił w 909 roku, kiedy to w Afryce Północnej, na terenie dzisiejszej Tunezji powstał nowy, konkurencyjny, szyicki kalifat Fatymidów, nazwanych tak z powodu głoszenia przez jego kolejnych władców, że pochodzą oni w prostej linii od córki Proroka Fatimy. Flota Fatymidów szybko stała się postrachem południowej Europy, plądrując wybrzeża francuskie i włoskie. Nowi kalifowie nie wahali się także wystąpić przeciwko znienawidzonym Abbasydom, zagarniając Maroko i przejmując Egipt, w którym niezwłocznie rozpoczęli budowę nowej stolicy Kairu, który w 973 roku stal się ich główną siedzibą. Państwo Fatymidów znalazło się u szczytu potęgi za panowania kalifa al-Aziza (975 – 996), który wspaniale rozbudował Kair i słynął z tolerancji religijnej (jego wezyr był chrześcijaninem, a sam kalif uczynił swoją główną żoną Rusinkę, której bracia objęli urzędy patriarchów Jerozolimy i Aleksandrii). Czasy tolerancji skończyły się za panowania chorego umysłowo, okrutnego i niezrównoważonego al-Hakima (996 – 1021), który przeszedł do historii jako wcielenie zbrodni i występku. Na jego polecenie zburzono wiele chrześcijańskich kościołów na czele z Bazyliką Grobu Świętego w Jerozolimie (1009) oraz  zmuszono chrześcijan i żydów do ubierania się wyłącznie na czarno i jeżdżenia na osłach  Al-Hakim  przebrał jednak miarę, kiedy nakazał ogłosić się bogiem i wkrótce potem zginął w wyniku spisku zorganizowanego przez własną siostrę. Jego czasy stanowiły przykry przerywnik w mądrych rządach Fatymidów, którzy również słynęli z bogactwa, posiadali ogromny, bogaty dwór i popierali rozwój kultury i nauki, rywalizując z hiszpańskimi Omajjadami i wciąż istniejącymi, aczkolwiek mocno osłabionymi Abbasydami.

Kres świetności imperium Fatymidów nastąpił w drugiej połowie XI wieku, kiedy to zaczęło się ono chwiać w posadach pod wpływem naporu beduińskich plemion z Górnego Egiptu, które podbiły Libię i Afrykę Północną, niszcząc potężnie tamtejsze tereny i kładąc na zawsze kres istniejącemu tam chrześcijaństwu oraz  działań Seldżuków – szczepu wchodzącego w skład turkmeńskiego ludu Oguzów, którzy przejęli w 1055 władzę nad abbasydzkim Bagdadem, a następnie w 1070 roku odebrali Fatymidom Jerozolimę i sprowadzili ostatnich kalifów z tego rodu do roli czysto dekoracyjnej,  wreszcie likwidując formalnie kalifat za czasów Saladyna. To właśnie z Seldżukami przyszło walczyć Bizantyjczykom w bitwie pod Manzikertem w 1071 roku, w której armia cesarska poniosła druzgocącą klęskę. Polityczna rola Arabów uległa zakończeniu, a zadanie szerzenia islamu i walki z niewiernymi przejęli po nich turkmeńscy Seldżucy. To właśnie z nimi w trakcie wypraw krzyżowych Europejczycy zawarli bliższą znajomość, ale to już temat na zupełnie inną opowieść…. 

Autor: Anna Dominik

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *