Napisał pan biografię postaci, która w Polsce jest doskonale znana, mało tego, każdy wydaje się mieć wyrobiony pogląd na temat Adama Michnika. Z drugiej strony trudno jednak uciec od tezy, że biograf w jakimś sensie stwarza swoją postać.
Stworzyłem portret Michnika-intelektualisty, który zawsze bronił swoich poglądów. Kogoś, kto przez całe życie wyrażał opinie na temat własnego kraju, społeczeństwa, w którym żył. Człowieka, który szukał rozwiązań, czasami odwołując się do historii, historycznych przykładów, czasami dokonując analiz sytuacji politycznej. Próbowałem więc przede wszystkim zrozumieć Michnika. Nie sądzę, by można było powiedzieć, że stworzyłem tę postać. Chciałem zrozumieć logikę tego, co chce powiedzieć, powody, dla których przedstawia pewne propozycje w szczególnych momentach historii Polski. Dlaczego broni takich a nie innych postaw? Moja praca nie była aktem tworzenia postaci, stawiam hipotezy, a kiedy nie jestem pewien, czy są słuszne, zadaję pytania i proponuję odpowiedzi. Nie mam osobistej wizji, którą chciałbym narzucić.
Szukam analogii. Przecież malarz, tworząc nawet wierny portret modela, sam dobiera paletę barw, których chce użyć. Wydaje mi się, że pańska praca musiała wyglądać podobnie.
Nie, nie, absolutnie nie. Ktoś taki jak Michnik jest postacią złożoną; to nie jest ktoś, kogo można wytłumaczyć ot, tak sobie, w kilku linijkach czy zdaniach. To nie jest tworzenie postaci w sensie, w jakim robi to malarz. Mamy tu ewolucję refleksji, poglądy Michnika są bardzo złożone, trudno je natychmiast objąć umysłem. Jednocześnie – o czym piszę – jest w jego poglądach pewna stałość: przemyślenia na temat sprawowania władzy, ryzyka zdobywania jej w zbyt gwałtowny sposób, a także refleksja o ryzyku, jakie niesie ze sobą zemsta na tych, którzy sprawowali władzę totalitarną. Michnik zaczął poruszać te wątki już jako trzydziestolatek i ciągle do nich powraca.
Informacje prasowe o pańskiej książce znajdujemy w przeróżnych rubrykach. A to w dziale kultury, a to w dziale publicystyczno-politycznym, nawet na stronach poświęconych nauce. Gdyby to miało od pana zależeć, gdzie by pan sam je umiejscowił?
Michnik jest postacią z życia politycznego. Dzisiaj jeszcze wywiera wpływ na dyskusję polityczną, ale nie w sensie prawica–lewica. Uczestniczy w debacie dotyczącej budowania społeczeństwa obywatelskiego w demokratycznej Polsce. Nie wspiera żadnej konkretnej opcji politycznej. Michnik jest intelektualistą, człowiekiem opinii, mówiącym również o swoich upodobaniach artystycznych czy literackich. Ale przede wszystkim jest szefem wielkiego dziennika, który bierze udział w dyskursie politycznym. W moim przekonaniu miejsce książki jest w rubryce opinie-poglądy.
Mówi się, że autor powieści powinien mieć ciepły stosunek do swojego bohatera. Jak to wygląda w biografii? Jakie uczucia żywi pan do opisanej czy w pewnym sensie stworzonej przez siebie postaci?
Jeśli nie jest się masochistą, lepiej być zainteresowanym swoim tematem, odczuwać rodzaj sympatii. Można oczywiści napisać książkę o kimś, kogo się nie lubi, kto wzbudza w nas antypatię. Prawdopodobnie tak właśnie było w przypadku pamfletu, którego obiektem był Adam Michnik. Osobiście uważam, że Michnik jest raczej ujmujący, to postać, której nie brak wdzięku. Ale to przede wszystkim postać pasjonująca ze względu na swoje opinie. Nie mam z nim osobistych relacji. Spotkałem go, przyjął mnie, zadałem mu pytania. W pisaniu byłem całkowicie niezależny. Nie przyjaźnię się z nim, łączy nas sympatia, ale nie jesteśmy bliskim sobie ludźmi. Cechy, które niewątpliwie posiada Adam Michnik, to godność, odwaga i inteligencja. On ma pewną wizję – więc tak, postać mi się podoba.
POSTAĆ RACZEJ UJMUJĄCA
- 2009.02.24
- typ: wywiad
- Janusz Jabłoński
Komentarze
Brak komentarzy