,,Król Diabeł" i jego następca
Wszystkie zachowane źródła podają, że Oda był całkowitym ateistą, zimnym cynikiem i żądnym krwi tyranem, który nie na darmo znany jest także pod przydomkiem ,,Król Diabeł”. Chrześcijanie byli Nobunadze potrzebni jedynie do tego, by jak najbardziej osłabić wpływy znienawidzonego przez dyktatora potężnego buddyjskiego kleru, który obawiając się utraty uprzywilejowanej pozycji, na wszelkie sposoby sabotował jego próby zjednoczenia ziem japońskich. Dlatego też Nobunaga na kontrolowanych przez siebie terenach z chęcią witał wielkookich, przybyłych zza południowych mórz kapłanów, których nauka odciągała lud od buddyzmu. Jezuici zaś potrafili chytrze przypodobać się generałowi Nobunadze, między innymi organizując publiczną dysputę religijną, w której na oczach zgromadzonych tłumów i samego Ody, ośmieszyli buddyjskich bonzów, wykazując ich umysłową ciemnotę.
Z kolei możnowładcy rządzący Kiusiu, które wciąż jeszcze znajdowało się po za kontrolą Nobunagi , niejednokrotnie przyjmowali nową wiarę, aby wzmacniać kontakty handlowe i polityczne z Europą. Ich działalność w tym kierunku osiągnęła apogeum, gdy w roku 1582 ze zdominowanego przez południowych barbarzyńców portu w Nagasaki wyruszyło ku Staremu Kontynentowi poselstwo złożone z czterech chrześcijańskich japońskich młodzieńców wysokiego rodu. Do ojczyzny powrócić mieli dopiero po ośmiu latach, w trakcie których zwiedzili Lizbonę, Madryt, Wenecję i złożyli królowi Filipowi II oraz papieżowi Grzegorzowi XIII zapewnienia synowskiego przywiązania. Z naszego punktu widzenie interesujący jest fakt, że w trakcie ich pobytu w Rzymie, młodzi Japończycy spotkali polskiego biskupa, a późniejszego prymasa Bernarda Maciejowskiego, któremu podarowali w prezencie japoński przekład Psalmów Dawidowych. Dokument ten, o którego istnieniu przez dziesięciolecia nikt nie miał pojęcia, został w roku 2000 odkryty w zbiorach Biblioteki Jagiellońskiej przez rosyjską uczoną profesor Ludmiłę M. Jermakową.
Po śmierci Nobunagi, który zginął na wskutek zamachu zorganizowanego przez jednego z własnych oficerów Akechi Mitsuhide, dzieło zjednoczenia Japonii, kontynuował najwierniejszy współpracownik dyktatora i jego mściciel słynący z niezwykłej przebiegłości generał chłopskiego pochodzenie Toyotomi Hideyoshi, znany w historiografii japońskiej pod nazwą taiko, czyli wicekanclerz, ten bowiem urząd oficjalnie pełnił od momentu, gdy zrzekł się poprzedniego tytułu kanclerza kampaku, na rzecz swojego niepełnoletniego syna
Początkowo Hideysoshi wzorem swojego poprzednika i mentora również wspierał chrześcijaństwo. W przeciwieństwie jednak do Nobunagi był szczerze zainteresowany nową wiarą i planował nawet przyjęcie chrztu, a następnie ustanowienia chrześcijaństwa religią państwową. Zamiaru tego, jak podają nam jednak jezuiccy kronikarze, wyrzekł się na wskutek szoku kulturowego, jaki przeżył, dowiedziawszy się, że jako chrześcijanin będzie mógł mieć tylko jedną żonę . Miał wówczas wykrzyknąć słowa ,,Nie dla mnie taka wiara!”. Nie wyrzekł się jednak całkowicie myśli o nawróceniu i nawet starał się wszelkimi środkami zdobyć dla siebie dyspensę zwalniającą z uciążliwego i przykrego obowiązku monogamii. Kiedy jednak starania jego spełzły na niczym, machnął ręką i zajął się czymś innym- to znaczy dalszym jednoczeniem Kraju Kwitnącej Wiśni, mimo to nadal chętnie podejmował jezuitów w swojej potężnej twierdzy w Osace i odnosił się do nich z wielką przyjaźnią [jeden z członków Towarzystwa Jezusowego Joao Rodrigues, został nawet doradcą i osobistym tłumaczem taiko]. W przyjaźni tej pojawił się jednak potężny zgrzyt, gdy w roku 1587 wojska Hideyoshiego zdobyły Kiusiu. Wtedy w polityce wyznaniowej dyktatora nastąpił ostry zwrot. Wydał wówczas w dniach 18 i 19 czerwca dwa dekrety nakazujące wszystkim misjonarzom opuścić Japonię w ciągu dwudziestu dni i zabraniające chrześcijańskim dajmio, chrzczenia swoich poddanych wbrew ich woli.
Istnieje wiele opowieści o przyczynach nagłej niechęcie Hideyoshiego do chrześcijan. Jedna z bardziej fantastycznych opowiada o tym, jak słynący z licznych erotycznych podbojów Hideyoshi, podczas operacji na Kiusiu wysłał swojego osobistego lekarza Tonguuna do miasta Arima w celu zapewnienie sobie wesołego damskiego towarzystwa na najbliższą noc. Po kilku godzinach nieszczęsny medyk, powrócił z wieścią, że na wskutek nauk katolickich księży, wszystkie dziewczęta z Arima stały się bardzo cnotliwe i żadna nie chce, a wówczas Hideyoshi zawrzał straszliwą gniewem przeciwko chrześcijanom.
Bardziej odpowiadające rzeczywistości wydaje się jednak przypuszczenie, że tym co zniechęciło Hideyoshiego względem chrześcijaństwa było odkrycie, że na Kiusiu rozwinął się kontrolowany przez Portugalczyków proceder porywania i sprzedawania w niewolę Japończyków, a jednymi z głównych udziałowców tego niecnego handlu byli właśnie jezuici. Jakby tego było mało, jeden z adiutantów Hideyoshiego doniósł wodzowi, że słyszał pijanego portugalskiego marynarza wykrzykującego w tawernie Nagasaki, że:
Nasz król zaczyna od tego, że do krajów, które chce zawojować, posyła klechów, którzy kuszą naród, by przyjął nową religię, a kiedy ci odniosą już wyraźny sukces, wtedy wysyła się wojska. Wojska zawierają sojusz z nowymi chrześcijanami, a wtedy to już nic trudnego doprowadzić podbój do końca.
Słowa te głęboko dotknęły taiko, który rzadko komu wierzył, ale jezuitom ufał do tej pory jak mało komu.
ciąg dalszy >>>
Pęknięte ramy. Chrześcijaństwo w XVI-wiecznej Japonii. cz.4
- 2009.04.23
- typ: artykuł
- Łukasz Czarnecki
Komentarze
- 2012.01.27
- pwNDzOJXBThe
cialis 899 propecia online without prescription aeux topamax :-PP
- 2012.01.29
- tqXvQJLaWSAfo
- 2012.04.28
- fhfdhader
gucci bags are virtually everywhere! The celebrities, elite, wealthy and popular persons all have their really personal Louis Vuitton designer bags. The awareness that these replica watches get has causes plenty of adult females to have their own tiffany and co.