Historia Swiata - inny portal historyczny!

Wydarzenia, eseje, recenzje ksiazek, wywiady.



Dyplomacja brytyjska wobec sprawy polskiej w latach 1939 - 1941
  • typ: artykuł
  • Sebastian Drabik
zdjecie

Polityka Paryża w kwestii bezpieczeństwa ulegała ewolucji od połowy lat dwudziestych. Uznano, że najwłaściwsze będzie przyjęcie w dziedzinie militarnej doktryny defensywnej (budowa tzw. linii Maginota na granicy z Niemcami), a w sferze dyplomacji dążenie do budowy systemu bezpieczeństwa zbiorowego z udziałem Berlina. Po dojściu do władzy w Niemczech Hitlera w 1933 roku początkowo dążono do stworzenia tzw. paktu wschodniego obejmującego Europę Środkowo - Wschodnią, potem próbowano zawrzeć sojusz wojskowy ze Związkiem Radzieckim i Czechosłowacją. W końcu od wiosny 1938 roku powstały wtedy rząd Edouarda Daladiera postanowił w ścisłej kooperacji z gabinetem Arthura N. Chamberlaina w Londynie zgodzić się na duże ustępstwa wobec III Rzeszy ( zajęcie Austrii i Sudetów) w złudnym przekonaniu, że to uratuje pokój.

Wobec takiego rozwoju wypadków ludzie tworzący ośrodek władzy w Polsce ( Generalny Inspektor Sił Zbrojnych Marszałek Edward Rydz - Śmigły, prezydent RP - Ignacy Mościcki, premier - gen. Felicjan Sławoj - Składkowski, wicepremier i minister skarbu Eugeniusz Kwiatkowski oraz minister spraw zagranicznych płk. Józef Beck) postanowili zintensyfikować działania mające na celu uzyskanie sformalizowanego sojuszu z Wielką Brytanią. Służyły temu celowi zarówno nieoficjalne rozmowy przewodniczącego polskiej delegacji na uroczystości pogrzebowe króla Jerzego V w styczniu 1936 gen. Kazimierza Sosnkowskiego jak i wizyta ministra Becka w listopadzie tego samego roku w Londynie. Brytyjczycy nie chcieli jednak brać na siebie żadnych poważnych zobowiązań . Sytuacja zmieniła się diametralnie, gdy Hitler nie poczuwając się do starorzymskiej zasady politycznej "pacta sunt servanda" podeptał podpisany z przedstawicielami mocarstwa zachodnich traktat monachijski i zajął Pragę w marcu 1939 roku Podziałało to na polityków w Londynie otrzeźwiająco, tym razem zareagowano jak na angielskie standardy dość szybko. Udzielono Polsce jednostronnych gwarancji, które następnie na początku kwietnia podczas kolejnego pobytu szefa polskiej dyplomacji w Londynie przekształcono w zobowiązania dwustronne .

Natomiast sprawa zawarcia sojuszu z Warszawą nie była początkowo traktowana jako paląca konieczność, zwłaszcza, że prowadzono w tym czasie rokowania Moskwą w celu jej pozyskania przeciw Niemcom. Sprawujący wtedy nieograniczoną władzę w ZSRR Józef Stalin miał szerokie pole manewru i mógł spokojnie kalkulować, co mu się bardziej opłaca: poparcie Zachodu czy też układ z Hitlerem. Jak pokazała najbliższa przyszłość ostatecznie wybrał to drugie. Należy dodać w tym miejscu,że stan sił zbrojnych Wielkiej Brytanii pozostawiał wiele do życzenia . Przede wszystkim przez większą część okresy międzywojennego nie istniał tam obowiązek powszechnej służby wojskowej. Wprowadzono go dopiero w maju 1939 roku Główny nacisk kładziono na rozwój lotnictwa i marynarki wojennej. Armia Lądowa była stosunkowo nieduża ( około 230 tysięcy żołnierzy, z tego tylko 121 tysięcy na Wyspach Brytyjskich). Poza tym wydatki militarne stanowiły tylko 30% środków przeznaczanych na wojsko przez Niemcy. Natomiast bardzo duży był stopień mechanizacji armii i nasycenia jej poszczególnych jednostek bronią pancerną. Najważniejsza była jednak strategia obronna, a ta przewidywała przede wszystkim obronę Imperium i maksymalne opóźnienie momentu podjęcia działań wojennych, tak aby jak najlepiej przygotować się do odparcia ataku nieprzyjaciela. Prowadzone przez wiosnę i lato 1939 roku polsko - brytyjskie rozmowy sztabowe ( min. ich częścią był pobyt w Warszawie w lipcu szefa sztabu imperialnego gen. Edmunda Ironside)doprowadziły min. do podpisania umowy o pożyczce wojskowej dla naszego kraju w wysokości ośmiu milionów funtów szterlingów, która ostatecznie nie została zrealizowana.

Jednak decydujące okazało się tutaj przyśpieszenie polityczne, do jakiego doszło po podpisaniu paktu Ribbentrop - Mołotow w Moskwie nocą 23/24 sierpnia 1939 roku. Jak już dziś powszechnie wiadomo do zawartego wtedy oficjalnie paktu o nieagresji między ZSRR i III Rzeszą dołączony by tajny protokół dodatkowy rozdzielający ( oczywiście z pogwałceniem wszelkich reguł prawa międzynarodowego) strefy wpływów tych państw na terenie Europy Środkowo - Wschodniej ( min. chodziło o Polskę). Rząd brytyjski zgodził się na bezzwłoczne zawarcie układu sojuszniczego z Polską. Nastąpiło to 25 sierpnia 1939 roku w Londynie. Swoje podpisy pod tym dokumentem ( który natychmiast wszedł w życie) złożyli szef Foreign Office ( brytyjskie MSZ) Edward W. Halifax i ambasador RP w Londynie Edward Raczyński . Do oficjalnego tekstu dołączony był protokół precyzujący główne jego punkty. Zgodnie z nim Londyn zobowiązany był do udzielenia Polsce w wypadku ataku Niemiec bezzwłocznie wszelkiej pomocy i poparcia. Określono także jakie działania Niemiec spowodują akcję dwóch państw ( chodziło o zagrożenie Wolnego Miasta Gdańska, Litwy, Belgii, Holandii, a w przyszłości przewidywano włączenie do tej grupy Łotwy I Estonii). Szczególnie ważne z polskiego punktu widzenia były postanowienia mówiące o tym, jakie kroki ma podjąć Londyn w wypadku ataku innego państwa na Polskę ( choć nie stwierdzono tego expressis verbis, chodziło oczywiście o ZSRR). W takim przypadku umawiające się strony ( RP i Wielka Brytania) miały się tylko konsultować co do wspólnych środków, jakie należy podjąć. Nie gwarantowało to rzecz jasna zbrojnego zaangażowania naszego nowego sojusznika w wypadku agresji sowieckiej. Jednakże w we wspomnianym protokole było zawarte znamienne stwierdzenie, że jakiekolwiek zobowiązania względem obrony zawierane przez jednego z sojuszników nie mogą naruszać integralności terytorialnej partnera.

Kilka dni po podpisaniu układu polsko - brytyjskiego, w dniu 1 września 1939 roku rozpoczęła się agresja niemiecka na Polskę. Po nieudanych próbach ratowania pokoju przez inicjatywę Benito Mussoliniego, który dążył do tego by Polska zrezygnowała z praw do Gdańska, Wielka Brytania i Francja wypowiedziały III Rzeszy wojnę 3 września. Niestety pozostały to głównie akty symboliczne, za którymi początkowo nie szły żadne kroki zmierzające do militarnej pomocy walczącej o zachowanie swej niepodległości Polsce. Natomiast 17 września od wschodu uderzyła na nasz kraj Armia Czerwona. Rząd brytyjski wydał następnego dnia oświadczenie, które pozwolę sobie przytoczyć w całości. Pokazuje ono,że gabinet Chamberlaina nie zamierzał podejmować jakichkolwiek działań mających skłonić Moskwę do zaprzestania swych agresywnych działań. Oświadczenie to brzmiało: „Rząd brytyjski rozważał sytuację, wytworzoną przez uderzenie na Polskę, wykonane na rozkaz rządu sowieckiego. Napaść ta dokonana na sprzymierzeńca Wielkiej Brytanii, w chwili gdy jest on powalony przez przeważające siły rzucone na niego przez Niemcy, nie może być wedle uznania rządu Jego królewskiej Mości usprawiedliwiona argumentami wysuniętymi przez rząd sowiecki. Całkowite wyjaśnienie tych wydarzeń nie jest jeszcze możliwe, ale rząd Jego Królewskiej Mości korzysta ze sposobności, aby stwierdzić, że cokolwiek by się wydarzyło, nic nie będzie w stanie zmienić w czymkolwiek stanowczej decyzji rządu Jego Królewskiej Mości - przy pełnym poparciu całego kraju - co do wypełnienia zobowiązań względem Polski i co do dalszego prowadzenia wojny z całą energią aż do osiągnięcia zamierzonych celów.” Pełne jest ono ogólnikowych haseł, natomiast poza stwierdzeniem oczywistości tzn., tego,że działania zbrojne ZSRR wobec walczącej z niemiecką agresją Polski nie dadzą się niczym uzasadnić i usprawiedliwić, nie zawiera w sobie zapowiedzi żadnych istotnych kroków wobec tego co się stało. Mimo,że układ z sierpnia tego roku przewidywał w takim wypadku konsultacje mające doprowadzić do ustalenia wspólnego stanowiska. Nie ulega jednak wątpliwości,że rządowi brytyjskiemu wygodnie było zająć bierną postawę wobec postępowania Moskwy z dwóch głównych powodów.

Przede wszystkim to sam rząd RP nie wypowiedział Związkowi Radzieckiemu wojny, co więcej Wódz Naczelny marszałek Rydz- Śmigły wydał tzw. dyrektywę ogólną, która nakazywała polskim oddziałom nie walczyć z Sowietami, chyba że podjęli by oni atak. Było to kuriozalne stanowisko, tym bardziej,że dowództwo Armii Czerwonej miało na celu zajęcie polskich terytoriów. Rozkaz ten poza tym,że wprowadzał w wojsku zamęt i dezorganizację mógł sprawiać wrażenie,że nasz rząd godzi się z arogancką i bezprawną sowiecką formułką mówiącą, o tym,że Armia Czerwona wzięła uciśnioną ludność Zachodniej Białorusi i Zachodniej Ukrainy. Natomiast drugi powód ułatwiający Brytyjczykom dyplomatyczną grę, to opuszczenie w nocy 17/ 18 września terytorium Polski przez prezydenta, rząd i naczelnego wodza. Następnie pod naciskiem niemieckim zostali oni internowani na terenie Rumunii. Wywołało to groźbę przerwania ciągłości władzy państwowej. Było to zagrożenie tym bardziej realne, że część nieodpowiedzialnych przedstawicieli przedwrześniowej opozycji dążyła do ukonstytuowania jakiegoś organu reprezentującego Polaków, który odrzuciłby postanowienia Konstytucji kwietniowej z 1935 roku i tworzył nowy ustrój od podstaw. Udało się wprawdzie uniknąć takiej możliwości, ale mimo to doszło do niebezpiecznego precedensu.

Mianowicie po naciskiem rządu francuskiego nie doszło do objęcia urzędu prezydenta RP przez naszego ambasadora w Rzymie Gen. Bolesława Wieniawę - Długoszowskiego, którego wyznaczył na to stanowisko Ignacy Mościcki, który zrzekł się urzędu. Ostatecznie głową państwa został były marszałek Senatu Władysław Raczkiewicz. Powołał on 30 września rząd pod prezesurą gen. Władysława Sikorskiego ( który w listopadzie został także Naczelnym Wodzem Polskich Sił Zbrojnych). Gabinet ten składający się z przedstawicieli głównych sił dotychczasowej opozycji tzn. Polskiej Partii Socjalistycznej (PPS) , Stronnictwa Narodowego (SN), Stronnictwa Pracy ( SP) i Stronnictwa Ludowego (SL) . Pomimo obecności także osób związanych z rządami przedwojennymi ( August Zaleski, gen. Kazimierz Sosnkowski, czy też krótko Adam Koc) rząd ten odciął się od swoich przeciwników wyraźnie, a nawet stosował wobec nich represje administracyjne. Tymczasem koła polityczne w Londynie dążyły do pozyskania w toczącej się wojnie silnego sprzymierzeńca, za jakiego uznawały ZSRR.

Mimo oficjalnie deklarowanej lojalności sojuszniczej wobec władz polskich na uchodźstwie podczas wizyt w Wielkiej Brytanii szefa polskiej dyplomacji Zaleskiego ( 11- 12 październik 1939 roku) i premiera Sikorskiego ( 14 - 20 listopad tego samego roku) poinformowano naszych polityków, że rząd angielski nie będzie podejmował żadnych działań zbrojnych mających pomóc Polsce w odnowieniu granicy z ZSRR w kształcie nadanym przez traktat ryski w 1921 roku ( 28 września 1939 r. w czasie drugiej wizyty Ribbentropa w Moskwie ustalono podział ziem polskich pomiędzy niemieckim i sowieckim okupantem). Za plecami polskiego rządu podejmowano jednak już wysiłki w celu poprawienia relacji z Moskwą. Jeszcze w połowie października 1939 roku podsekretarz stanu w brytyjskim MSZ Richard Butler podczas rozmowy z radzieckim ambasadorem Iwanem Majskim wyraził sugestie,że jego rząd jest skłonny zgodzić się na utworzenie po wojnie Polski ograniczonej do terenów etnicznych, której niezależność gwarantowałyby W. Brytania, Francja, Niemcy i Związek Radziecki. Wkrótce jednak stosunki na linii Londyn - Moskwa uległy poważnemu ochłodzeniu. Powodem był najazd ZSRR na Finlandię, który miał miejsce 30 listopada 1939 roku. Następstwem tego wydarzenia było usunięcie Związku Radzieckiego z Ligi Narodów w grudniu tego samego roku. Wciąż jednak podejmowane były próby rozerwania hitlerowsko - stalinowskiego aliansu. Zwycięstwa Niemiec na zachodzie wiosną i wczesnym latem 1940 r.( zajęcie Danii, Norwegii, Belgii, Holandii, Luksemburga i Francji) jeszcze bardziej zmobilizowały Londyn do pozyskania Sowietów.

Kiedy rząd gen. Sikorskiego przenosił się po klęsce Francji do Londynu ( 18 - 19 czerwca 1940) już od kilku dni przebywał w Moskwie nowy brytyjski ambasador Stafford Cripps . Wcześniej jako przedstawiciel lewego skrzydła Labour Party dał się poznać jako zwolennik współpracy z rządem sowieckim. Dlatego bardzo liczono na to,że zostanie pozytywnie odebrany na Kremlu. Choć jeszcze w tym samym miesiącu, w którym przyjechał spotkał się ze Stalinem nie zdołał go przekonać do tego, aby Londyn był pośrednikiem na linii Ankara - Moskwa. Tymczasem dynamika wydarzeń w Europie była wciąż duża. W okresie czerwiec - wrzesień 1940 roku doszło do aneksji krajów bałtyckich ( Litwa , Łotwa, Estonia) , oraz należących do Rumunii Besarabii i północnej Bukowiny przez ZSRR. Zaraz po tych wydarzeniach 7 sierpnia Crippsa przyjął przewodniczący Rady Komisarzy Ludowych i szef sowieckiej dyplomacji - W. Mołotow. Brytyjczyk skarżył się na to,że neutralność Moskwy wobec W. Brytanii jest mniej życzliwa niż wobec Hitlera, by zmienić tę sytuację proponował podpisanie układu handlowego. Radziecki premier unikał rozmowy o konkretach dopóki nie zostaną ZSRR oddane floty i złoto państw bałtyckich będące na terytorium brytyjskim.

Przez następne tygodnie bezskutecznie domagał się Cripps rozmów z kremlowskimi dygnitarzami. W końcu przyjął go wiceminister spraw zagranicznych - Andriej Wyszynski. Wtedy to w nocy z 14/15 października 1940 roku przedstawił on zasady, na jakich można było oprzeć porozumienie sowiecko - brytyjskie. Mogą one szokować swym cynizmem w sytuacji, gdy Polacy dzielnie walczyli w obronie brytyjskiej ziemi, ostatniej, poza ZSRR i krajami neutralnymi niepodlegającymi Niemcom w Europie. Mianowicie: 1. ZSRR miał zachować życzliwą neutralność wobec W. Brytanii, Persji i Turcji, oraz nie popierać Japonii w jej ekspansywnych planach. 2.Londyn uzna de facto suwerenność Moskwy na terenach Litwy, Łotwy, Estonii, północnej Bukowiny, Besarabii oraz ( cytuję dosłownie) „ w tych częściach byłego państwa polskiego ( sic! – S.D.), które znajdują się pod panowaniem Sowietów”. 4.Londyn jest gotowy zawrzeć z ZSRR układy handlowy i o nieagresji. Foreign Office wprawdzie szybko nakazał wycofać określenie „byłe państwo polskie” , ale nie zmienia to faktu , że dla czynników brytyjskich najważniejszym celem pozostawał zbliżenie z reżimem Stalina nawet za cenę jawnej zdrady sojusznika. Należy jednak podkreślić,że Cripps był bardzo hojny wobec swych radzieckich interlokutorów często wykraczając poza instrukcje, jakie przesyłał mu jego rząd.

Tymczasem po ochłodzeniu relacji Berlin - Moskwa i podpisaniu przez Niemcy, Włochy i Japonię Paktu Trzech (27 wrzesień 1940) doszło do ostatniej, ale nieudanej próby wyjaśnienia nieporozumień pomiędzy dwoma totalitarnymi dyktaturami faszystowską i komunistyczną podczas wizyty Mołotowa w stolicy III Rzeszy w dniach 12 - 14 listopada 1940 r. Tuż przed tym wydarzeniem Cripps znów spotkał się z Wyszynskim, ale i wtedy strona sowiecka nie wykazała dobrej woli do trwałego porozumienia. Wobec tego Brytyjczyk groził, że jego mocodawcy cofną swe korzystne warunki sprzed miesiąca. Wciąż jednak nie widać było zainteresowania sugestiami brytyjskimi. Poirytowany takim lekceważącym stosunkiem moskiewskich decydentów do reprezentanta swego kraju szef brytyjskiej dyplomacji Anthony Eden w styczniu 1941 r. zwrócił na to uwagę Majskiemu. Mimo intensywnych zabiegów mających na celu skłonienie Kremla do podjęcia poważnych negocjacji politycznych jeszcze na początku wspomnianego roku nie udawało się rządowi Churchilla ( istniał od maja 1940 roku) przekonać Stalina do zmiany kursu i porzucenia sojuszu z III Rzeszą. Wciąż trwała intensywna wymiana handlowa pomiędzy Niemcami i ZSRR, choć jak wiemy wytyczne do ataku na Sowiety Hitler podpisał już w grudniu 1940 r. ( plan o kryptonimie „Barbarossa). Jednak władze radzieckie ignorowały wszelkie ostrzeżenia o grożącym ze strony nazistów niebezpieczeństwie .

Brytyjski premier bazując na danych wywiadowczych pod koniec marca napisał list do Stalina, w którym przekonywał, iż posiada wiarygodne informacje, z których wynika,że uderzenie niemieckie na Związek Radziecki nastąpi pod koniec. Miał go przekazać sowieckiemu dyktatorowi ambasador Cripps. Nie zdołał jednak dotrzeć do gospodarza ( jak był nazywany Stalin przez swe otoczenie), ani nawet do Mołotowa. Udało się mu tylko napisać do Wyszynskiego , ten jednak nie odpowiadał na propozycje ambasadora. Stalin był przekonany że Niemcy nie zdecydują się na wojnę z ze Związkiem Radzieckim przed 1942-43 rokiem. Mimo meldunków własnego wywiadu uważał on ,że niemożliwe jest prowadzenie przez Berlin wojny na dwa fronty. Taka postawa nie zniechęcała jednak Brytyjczyków do podejmowania kolejnych prób zbliżenia z Moskwą.

W połowie kwietnia 1941 roku szef foreign Office Anthony Eden znów odbył rozmowę z Majskim. Ten jednak po raz kolejny unikał jednoznacznego określenia swego stanowiska, zaznaczył tylko,że niezbędny warunek ewentualnych przyszłych negocjacji to wydanie przez Londyn złota i statków należących do państw bałtyckich anektowanych przez Sowiety latem 1940 roku. Ostatnie przed wybuchem wojny niemiecko - sowieckiej spotkanie tych dwóch dyplomatów miało miejsce 13 czerwca 1941roku. Majski stwierdził wtedy ,że obecnie nic nie wskazuje , by III Rzesza miała podjąć agresywne działania wobec swego wschodniego sojusznika (sic!). Zaś poważne rozmowy z Londynem będą możliwe po spełnieniu postulatów już wyżej wspomnianych ( złoto i flota Litwy, Łotwy i Estonii).O tych wszystkich działaniach gabinet Churchilla nie powiadamiał swego najbliższego sojusznika, tzn. rządu polskiego na uchodźstwie.

Jednak od czasu przyjazdu gen. Sikorskiego i prezydenta Raczkiewicza po klęsce i kapitulacji Francji był na nich wywierany silny nacisk przez angielskich polityków, aby nie utrudniali przez swe negatywne stanowisko względem Moskwy położenia politycznego Wielkiej Brytanii. Było to zupełnie sprzeczne przede wszystkim z układem sojuszniczym Rzeczpospolitej Polskiej z Zjednoczonym Królestwem z 1939 roku, który gwarantował,że żadna z dwóch stron nie będzie zawierała umów naruszających integralność terytorialną partnera. Jak to starałem się przedstawić wyżej, nasi „sprzymierzeńcy” znad Tamizy już od jesieni 1939 roku uważali,że nienaruszalność obszaru państwa polskiego nie jest jednym z ważnych celów brytyjskiej dyplomacji w czasie wojny. Co więcej okazało się,że traktowana jest ona jako towar przetargowy w tajnych rozmowach z Moskwą? Ponieważ dogmatem w polityce Londynu stało się, jeśli już nie pozyskanie, to przynajmniej przekonanie Stalina do życzliwej neutralności. Tego rodzaju postawa i to od pierwszych tygodni II wojny światowej zadaje kłam przedstawianym dotąd jeszcze przez Brytyjczyków twierdzeniom, że ich rząd robił, co tylko było można dla polskiego sojusznika. Jeśli gabinety Chamberlaina i Churchilla zachowały by minimalne poczucie lojalności to poinformowałyby Polaków, chociaż o rozmowach z Moskwą. Niestety niektóre posunięcia rządu polskiego mogły ułatwiać Londynowi swoje rozgrywki. Jeszcze w czerwcu 1940 r. Sikorski złożył na ręce Halifaxa memoriał dotyczący możliwości ponownego nawiązania przez nas stosunków dyplomatycznych Polski ze Związkiem Radzieckim. Wyrażano w nim przekonanie,że nie będą stwarzane przez Polskę przeszkody uniemożliwiające rozmowy brytyjsko - radzieckie. Dziwnie brzmią tego rodzaju deklaracje w ustach reprezentantów państwa i narodu, który padł ofiarą brutalnej i cynicznej sowieckiej agresji. We wspomnianym dokumencie jest wprawdzie podkreślone,że jakiekolwiek dyskusje ze ZSRR są możliwie, dopiero po uznaniu przez ten kraj „niezbywalnych praw państwa polskiego”. W tym ogólnikowym stwierdzeniu nie mówiono o tym, że nienaruszalna jest granica wyznaczona po wojnie polsko - bolszewickiej w 1921 roku, oraz że Polscy obywatele są na terenie Sowietów represjonowani z pogwałceniem wszelkich reguł prawa międzynarodowego. Dziwne wydaje się także wobec powyższych stwierdzeń,że Sikorski liczył wtedy na możliwość utworzenia na terenach podległych władzy Stalina kilkusettysięcznej armii polskiej w lecie 1940 roku. Oczywiście później wielokrotnie rząd RP podkreślał nienaruszalność terytorialną naszego kraju, także podczas bezpośrednich rozmów Sikorski - Stalin w grudniu 1941 roku. Nie zmienia to faktu,że początkowo zapewne biorąc pod uwagę delikatne, aczkolwiek stanowcze sugestie brytyjskie sformułowano podstawy polskiej racji stanu w tej wojnie dość oględnie, co później było wykorzystywane zarówno przez Londyn, jaki Związek Radziecki .
 
Tymczasem 22 czerwca 1941 roku po agresji Hitlera na Sowiety radykalnie zmieniła się sytuacja geopolityczna w Europie i w pewnym stopniu także na świecie. Jeszcze tego samego dnia wieczorem wystąpił z przemówieniem radiowym na falach BBC premier Churchill. Podkreślił on,że jego rząd gotowy jest do bezwarunkowej i natychmiastowej pomocy ZSRR. Czynniki sowieckie podchwyciły szybko tą deklarację i rezultacie doszło 12 lipca w Londynie do podpisania radziecko - brytyjskiego traktatu sojuszniczego. Warto dodać,że sam Stalin doznał po wybuchu wojny silnego załamania nerwowego i prze kilka dni nie podejmował żadnych decyzji. Wspomnienia jego bliskich współpracowników ( min. Mikojana) mogą sugerować,że gdyby bierność dyktatora miała potrwać dużej byli oni gotowi przejąć władzę w kraju i kierować jego obroną. Stalin w końcu jednak odzyskał w pełni kontrolę i przemówił przez radio, ale dopiero 3 lipca. Naciski brytyjskie na polski rząd uległy teraz zwielokrotnieniu. Churchillowi zależało bardzo na tym, aby jak najszybciej relacje polsko - sowieckie zostały uregulowane. Przez cały lipiec trwały intensywne negocjacje, które doprowadziły wreszcie do pewnego przełomu.

30 lipca 1941 roku doszło do podpisania układu Sikorski - Majski i nawiązania ponownie zerwanych po 17 września 1939 roku stosunków dyplomatycznych między obydwoma krajami. Wspomniany wyżej dokument stwierdzał ,że „Związek Socjalistycznych Republik Rad uznaje, że traktaty sowiecko - niemieckie z 1939 roku, dotyczące zmian terytorialnych w Polsce, utraciły swoją moc. Rząd Rzeczypospolitej Polskiej, oświadcza, że Polska nie jest związana z jakimkolwiek trzecim państwem żadnym układem zwróconym przeciw ZSRR”. Już na pierwszy rzut oka widać,że tego rodzaju zapisy były dla naszego kraju szkodliwe. Wprawdzie strona sowiecka unieważniła układy zawarte z III Rzeszą, ale nie oznaczało to automatycznego potwierdzenia ważności granicy ryskiej ( na to liczył gabinet Sikorskiego). Stalin uważał, bowiem,że podstawą prawną do przyłączenia w skład ZSRR terenów określanych w propagandowym bełkocie jako „Zachodnia Białoruś” i „Zachodnia Ukraina” są tzw.. wybory (odbywały się one w atmosferze terroru okupacyjnego i łamania wszelkich demokratycznych procedur) przeprowadzone do zgromadzeń ludowych w październiku 1939 roku, które następnie prosiły o przyjęcie w skład sowieckiej Ukrainy i Białorusi, co naturalnie się stało. Natomiast upokarzające stwierdzenie,że nasz kraj nie ma żadnych umów skierowanych przeciw Moskwie, sugeruje jakoby to Polska miała jakieś tajne układy z Niemcami ( a było dokładnie odwrotnie, patrz pakt Ribbentrop - Mołotow), co było starą śpiewką sowieckiej machiny propagandowej jeszcze od czasu zajęcia przez Polskę Zaolzia w 1938 roku, po układzie monachijskim oddającym Hitlerowi znaczne obszary Czechosłowacji głównie w Sudetach.

Dalsze części układu z 30 lipca 1941 roku były już znacznie mniej kontrowersyjne. Zapowiadano nawiązane relacji dyplomatycznych i wymianę ambasadorów, prowadzenie wspólnej walki przeciw hitlerowskim Niemcom. Rząd radziecki zgadzał się także na tworzenie na swym terytorium armii polskiej ( dokładną umowę na ten temat podpisano w Moskwie 14 sierpnia). Natomiast bardzo krzywdząca dla narodu polskiego była treść załącznika do układu. Mówiła ona o tym,że z chwilą przywrócenia stosunków dyplomatycznych rząd ZSRR udzieli amnestii ( sic!) wszystkim obywatelom polskim, którzy są obecnie pozbawieni swobody na terytorium ZSRR, bądź jako jeńcy wojenni, bądź też z innych powodów. Nie dopuszczalne jest tutaj traktowanie polskiej ludności poddanej prześladowaniom przez NKWD i sowiecką administrację w latach 1939 - 1941, jako podległą jurysdykcji tamtejszych sądów i organów represji. Decyzja Sikorskiego by mino wszystko podpisać ten układ wywołała głębokie podziały w londyńskim ośrodku władzy ( dymisje z zajmowanych stanowisk złożyli ministrowie gen. K. Sosnkowski, A. Zaleski i M. Seyda) . Mimo to premier przeprowadził swoją decyzję, choć od początku budziła ona silne wątpliwości i kontrowersje. Na tym pragnę zakończyć ten krótki przegląd działań Brytyjskich rządów wobec sprawy polskiej w latach 1939 - 1941.


Tagi: Wielka Brytania Polska dypomacja ZSRR Niemcy, II wojna światowa
Komentarze
  • 2011.08.17
  • QAGUQfqODH
  • 2011.08.19
  • wbgTFLVBPaNKSGili
  • 2011.08.20
  • ZiXakhqMz
  • 2011.08.21
  • rQZgixosOwAZftDjw
  • 2011.08.22
  • eftlkgtrNgYNFyHW
  • 2011.08.23
  • pSLGmkmOLrmHO
  • 2011.08.23
  • pcRcKLYRkBklu
cialis >:]]] levitra >:)
  • 2011.08.24
  • AYPnadZUdGgtHmzlE
  • 2011.08.28
  • vjvBKgJkUCzkJp
propecia lrxic topamax %-PP
  • 2011.09.01
  • cjRaNzlUZxDoqnU
propecia wclvii nexium 70543
Dodaj komentarz
Newsy
II Ogólnopolska Konferencja Naukowa Historii Starożytnej
Koło Naukowe Historyków Studentów UJ ma przyjemność zaprosić na II Konferencję Naukową Historii Starożytnej. Tematem przewodnim tegorocznej konferencji będą "Formy kultu w starożytności".
III Ogólnopolska Konferencję Naukową "Historia w Mediach"
Koło Naukowe Historyków Studentów UJ ma przyjemność zaprosić na III Konferencję Naukową "Historia w Mediach" która odbędzie się 18 i 19 marca 2010r. w Krakowie


Historia
Zapraszamy do korzystania z naszego portalu! Nadsyłajcie informacje o organizowanych przez Was debatach, panelach dyskusyjnych i ciekawych wykładach.
Nadsyłajcie teksty!