Artykuł /
Artykuł
Obyczaje i życie codzienne dawnej Rosji
- 2010.06.19
- typ: artykuł
- Anna Dominik
W ostatnich czasach można zaobserwować wzmożone zainteresowanie historyków dziedziną dotąd traktowaną nieco po macoszemu, a mianowicie kwestią życia codziennego w dawnych wiekach. Oczywiście temat ten pojawiał się na kartach prac historycznych czy podręczników szkolnych, ale zawsze niejako na marginesie. Ostatnie dekady przyniosły nareszcie zmianę w tej materii. Zaczęły ukazywać się książki poświęcone sprawom bytowania zwykłego człowieka, temu jak mieszkał, ubierał się, jakie rozrywki miał do dyspozycji, jak wyglądało jego życie rodzinne, relacje między mężem i żoną, rodzicami i dziećmi. Ukoronowaniem tej tendencji w historii było ukazanie się kilka lat temu znakomitej, monumentalnej, kilkutomowej pracy historyków francuskich pt: ,,Historia życia prywatnego?. Książka ta opisywała jednak realia panujące w Europie Zachodniej, nie poświęcając wschodniej połaci naszego kontynentu zbyt wiele uwagi. Problem ten wydaje się powszechny w tamtejszej historiografii. Szczególnie daje się odczuć brak wiadomości na temat życia w dawnej Rosji przed okresem przełomowego panowania Piotra I Wielkiego (1689-1725). Artykuł niniejszy ma na celu próbę krótkiego opisu obyczajów panujących w Moskovii, jak ówcześni Europejczycy określali dzisiejszą Rosję, w latach 1520-1670, w kręgach bojarskich oraz na dworze carskim, a także, w miarę możności, wśród ludu.
"Dawno temu w Indiach pewien Rosjanin..." - czyli o "Wyprawie za trzy morza" Atanazego Nikitina, kupca twerskiego
- 2010.06.20
- typ: artykuł
- Anna Dominik
Od niepamiętnych czasów Indie miały opinię kraju tajemniczego, egzotycznego, niezwykłego, a nade wszystko bardzo bogatego, nic dziwnego więc, że od zawsze kusiły podróżników, pragnących na własne oczy zobaczyć wszystkie miejscowe cuda. W długim szeregu takich badaczy znalazło się i miejsce dla Atanazego Nikitina, kupca z Tweru, który w trakcie swojej ośmioletniej podroży za ,,trzy morza? aż trzy lata spędził w Indiach (1469 - 1472), spisując ,,na gorąco? własne obserwacje i wrażenia i tworząc swoisty dziennik z podroży. Powstała w ten sposób ,,Wędrówka za trzy morza? (,,Chozenije za tri morja?) jest nie tylko szacownym zabytkiem literatury rosyjskiej, ale także najstarszą relacją o Indiach spisaną przez Europejczyka na trzydzieści lat przed przybyciem do indyjskich wybrzeży Portugalczyka Vasco da Gamy, które zaowocowało procesem stopniowego podporządkowywania tego kraju zachodnim potęgom.
Ciemności nad Azją Mniejszą, czyli Bizancjum w latach 1025-1055
- 9.06.2010
- typ: artykuł
- Łukasz Czarnecki
Od IX wieku znajdował się świat muzułmański w głębokim kryzysie. Dawne imperium Abbasydów rozpadło się, rozerwane od środka poprzez walki o władzę i ambicje lokalnych emirów dążących do ustanowienia własnych dynastii. Pierwsze symptomy rozpadu kalifatu dało się zauważyć, jeszcze w stuleciu VIII, gdy powstało w Maghrebie, de facto niezależne od kalifów państwo Idrasydów.
Inkwizycja w Hiszpanii od XV do XIX wieku
- 2010.05.24
- typ: artykuł
- Wiktor Węglewicz
Inkwizycja hiszpańska- instytucja niemal legendarna, która przez wieki wzbudziła, jak rzadko która, wiele polemik, sprzecznych opinii, zgromadziła bardzo wielu zwolenników, jak i mnogość zagorzałych krytyków. Dlaczego?- zapytajmy. Otóż, była ona bardzo ważnym składnikiem nowożytnego państwa hiszpańskiego. Prowadziła działalność, która doprowadziła do praktycznej mono religijności Półwyspu Iberyjskiego. Z tego też powodu, naraziła się na szczególną krytykę zarówno części współczesnych ludzi, jak i dzisiejszych pokoleń. Powstała "czarna legenda Inkwizycji"- która mówi nam o instytucji masowo palącej niewinnie skazanych innowierców, fanatycznych mnichów tylko czekających na następną ofiarę, by ją tylko oskarżyć o jakieś przewinienie, czy też organu, który przyczynił się do cofnięcia się cywilizacyjnego Hiszpanii. Postaramy się więc przedstawić prawdziwy obraz Inkwizycji Hiszpańskiej- od jej powstania w wieku XV, aż do upadku w wieku XIX.
Białe słońce, czerwona gwiazda
- 2010.05.20
- typ: artykuł
- Łukasz Czarnecki
Gdyby ktoś zadał mi pytanie, który moment z trwającej pięć tysięcy lat historii Chin uważam za najważniejszy, bez wahania wskazałbym na II wojnę światową. Odpowiedź taka wzbudziłaby zapewne zdziwienie, niedowierzanie, kto wiem, może nawet zostałaby z początku uznana za żart. ,,Jakże to, a co z kośćmi wróżebnymi Shang, pierwszymi cesarzami z dynastii Qin, budową wielkiego muru, rozkwitem sztuki w czasach czasami dynastii Tang, z najazdami Mongołów, z wielkimi ekspedycjami morskimi w XV wieku?? - pytałby zapewne mój hipotetyczny rozmówca, oczywiście gdyby był człowiekiem chociażby pobieżnie obeznanym z historią Chin? Najprawdopodobniej jednak przeciętny polski obywatel po prostu wybałuszyłby na mnie oczy i spytał ,,To Chiny w ogóle walczyły w II wojnie światowej?. ,,Owszem? odpowiedziałbym, ,,walczyły i to jak!?.