Tagi: normanowie
Artykuł
Najazdy wikingów na Europę w średniowieczu – taktyka walki i uzbrojenie
- 2010.05.20
- typ: artykuł
- Mateusz Rafał Świercz
Na przełomie VIII i IX w. zaznaczyła się w całej niemal Europie aktywność ludu, zwanego przez ówczesnych zachodnich kronikarzy Normanami (staronordyckie Norrmaen = ludzie północy). Ludem tym byli Germanowie północni, zamieszkujący początkowo Skandynawię, a następnie po ustąpieniu Anglo-Sasów również Półwysep Jutlandzki. W początkach IX w. dzielili się oni na cztery grupy plemienne, a mianowicie: Szwedów, Gotów, Duńczyków i Norwegów. Szwedzi, nazywani w Europie Wschodniej od jednego z plemion Waregami, kierowali się ku zatokom Fińskiej i Ryskiej. Goci zwrócili się ku południowym brzegom Bałtyku, zakreślając jako cel swoich wypraw wybrzeża pruskie i słowiańskie. Ten sam kierunek ekspansji obrali Duńczycy, zamieszkujący wschodnią część Jutlandii. Ci jednak spośród nich, którzy mieli swe siedziby nad Morzem Północnym, podążali ku Fryzji i Brytanii. Norwegowie, zajmujący ziemie najbardziej na północ wysunięte, podążali ku Wyspom Owczym, Szetlandom, Orkadom, Hebrydom oraz ku Szkocji i Irlandii.
Dlaczego konsekwencje normańskich podbojów na południu Europy miały doniosłe znaczenie?
- 2010.01.19
- typ: artykuł
- Adam Zechenter
W burzliwych losach średniowiecznych południowych Włoch i Sycylii bodaj najważniejszym wydarzeniem było pojawienie się Normanów i ich stopniowa ekspansja na tych terenach. Wiek XI po Chr. okazał się czasem niezwykle sprzyjającym dla odważnych wojowników z północy. Południowe Włochy, podzielone między słabnące Bizancjum a skłócone państwa Longobardów, były areną nieustających walk. Na Sycylii natomiast, opanowanej przez Arabów w IX wieku, skończyła się jednomyślność, zaś kraj pogrążył się w konfliktach między władcami poszczególnych miast. Normańscy wojownicy pojawili się w południowych Włoszech, podróżując do Jerozolimy; o pierwszej wojowniczej grupie pielgrzymów źródła wspominają już w 999 roku.
Dlaczego upadło Królestwo Jerozolimskie?
- 2009.11.12
- typ: artykuł
- Marcin Kumięga
Wyprawy krzyżowe są bardzo wdzięcznym tematem w literaturze, tak historycznej jak i popularnej. Zazwyczaj jednak autorzy przyjmują perspektywę chrześcijańskiego Zachodu, lub rzadziej, choć również ostatnio spotykaną, muzułmańskiego Wschodu. Najmniejszą zaś popularnością cieszy się punkt widzenia państwa leżącego w centrum owego starcia cywilizacji, będącego jego skutkiem (Pierwszej Krucjaty) i przyczyną zarazem (pozostałych wypraw krzyżowych) – Królestwa Jerozolimskiego. Tymczasem samo Królestwo Jerozolimskie stanowiło twór wyjątkowo nietypowy, a przez to ciekawy – państwo wskroś ?zachodnie? w swym feudalizmie, którego jednak podstawy ekonomiczne opierały się na ludności arabskiej, otoczone wrogimi ośrodkami islamu, na dodatek prowadzące politykę jakoby nieraz to ignorującą. O ile przyczyny jego powstania są dość proste do odnalezienia – wzrost zainteresowania Ziemią Świętą, odzyskaną dla chrześcijaństwa i możliwość jej zagospodarowania, zdobycia nowych terenów dla rycerstwa – to kwestia upadku państwa po bitwie pod Hittin (1187 r.) wydaje się bardziej zawiła.
Normanizacja Anglii w II połowie XI w. w Kronice Anglosaskiej
- 2009.08.31
- typ: artykuł
- Piotr Kołpak
Narracja historyczna uwielbia dziejowe punkty zwrotne, nagle zmieniające bieg wydarzeń oraz wymagające retorycznych i dywagacyjnych pojedynków badaczy dziejów, opierających się na wzajemnym handlu dowodami. Transakcje takie jednakże rzadko przesądzają o jednoznacznym wyniku targu. Miejsce roku 1066 na szali znaczenia dziejowego Anglii od dziesięcioleci dzieli szacownych badaczy na kilka szkół rozumienia średniowiecznej historii wyspy. Współcześnie grupują się one na dwóch zasadniczo różnych biegunach modernistycznej nauki historycznej. Z jednej strony zwolennicy pojmowania Podboju jako feudalnej rewolucji prześcigają się w hiperbolizacji kwestii feudalnych i jasno rozgraniczają to, co przed, a co po Podboju, mistycyzując niepomiernie datę 1066 r., która spokojnie mogłaby stanąć sama i metonimicznie zastępować bitwę pod Hastings, objęcie tronu angielskiego przez Wilhelma Zdobywcę, normański Podbój, koniec kultury anglo-saksońskiej oraz zmianę kursu geopolitycznego i kulturowego funkcjonowania Anglii na mapie Europy z linii "skandynawskiej" na "francuską". Listę tą otwierają nazwiska takich badaczy jak John H. Round, traktujący najazd Zdobywcy jako kataklizm narodu anglo-saksońskiego czy George M. Trevelyan. Z drugiej strony przeciwnicy takiego pojmowania faktu z szermierską zręcznością odpierają teorie "feudalnej rewolucji" normańskiej przyjmując pozycję obrońcy tzw. "linii bezpośredniej ciągłości", często wręcz ironizując i bagatelizując datę 1066 r. za klasykami brytyjskiego humoru W. C. Sellar'em i R. J. Yeatman'em, autorami prześmiewczej historii Anglii pt. "1066 and All That". Efekt normańskiego Podboju od długiego czasu jest przedmiotem kontrowersyjnych dysput i gorączkowych kłótni również dlatego, że przedkłada się na bardziej ogólną kwestię metodologicznego założenia obu szkół modernistycznych: z jednej strony historia Anglii jako stopniowy, acz konsekwentny rozwój, z drugiej Anglia jako produkt serii rewolucji i katastrof, jak inwazje Anglo-Saksonów, Duńczyków czy Normanów.